20.09.2026
Matka płaszczem pszenicznych ziaren ofiarnej miłości okryta


Drodzy w Sercu Jezusa, bracia i siostry!

W Oborskim Karmelu na jednym z korytarzy klasztornych wisi niezwykły obraz ukazujący drogą nam Pietę z głównego ołtarza. Wizerunek Matki Bożej Bolesnej z Ciałem Ukrzyżowanego Chrystusa został ręcznie wyklejony ziarnem zbóż (pszenicy, jęczmienia, owsa i pszenżyta), oraz nasionami słonecznika, kolorowym grochem, kaszą, pestkami śliwek i czereśni, itp. Obraz otacza piękna rama upleciona ze słomy. Przez wiele lat obraz był wieszany przy ołtarzu polowym na Dożynkach Parafialnych obchodzonych tradycyjnie podczas wrześniowego Odpustu Matki Bożej Bolesnej. Obraz będący swoistą mozaiką Oborskiej Piety został wykonany najprawdopodobniej zaraz po koronacji Cudownej Figury Matki Bożej Bolesnej, której dokonał Prymas Tysiąclecia Bł. Stefan Wyszyński pamiętnego 18 lipca 1976 r.

Podobnie jak wiele różnych ziaren i nasion odpowiednio połączonych utworzyło 50 lat temu ten piękny dożynkowy obraz Maryi Bolesnej tak liczni parafianie i pielgrzymi z różnych stron Polski gromadzący się w Jej Oborskim Sanktuarium, utworzyli w ciągu tego 50 – lecia jedną Rodzinę Matki Bożej Bolesnej, Jej żywy obraz.

Podobnie jak każde najmniejsze ziarno, tak każdy z Was, Drodzy Bracia i Siostry, został wybrany przez Maryję, jest dla Niej ważny i potrzebny, w tworzeniu tej żywej mozaiki, jaką stanowi nasza Oborska Rodzina Matki Bolesnej.

Do tego obrazu Maryi Bolesnej wykonanego blisko pół wieku temu nawiązuje obraz przekazany w darze wraz z wieńcem dożynkowym podczas tegorocznej uroczystości odpustowej ku czci M. B. Bolesnej w niedzielę 20 września 2026 r.

W informacji dołączonej do obrazu czytamy:

„W jubileuszowym roku 50-lecia koronacji figury Matki Bożej Bolesnej, my, mieszkańcy wsi Głęboczek, składamy u stóp Maryi wotum naszej wdzięczności – wizerunek Matki Bożej Bolesnej, wykonany w całości z ziaren zbóż: m.in. z żyta, owsa, kukurydzy i lnu.

Dzieło to, stworzone przez mieszkankę naszej wsi, Emilię Wilkanowską, jest wyrazem naszej wiary, wdzięczności i przywiązania do Maryi.

Każde ziarno, z którego powstał ten wizerunek, niesie symbol naszych codziennych trosk, radości, trudów, nadziei i modlitw.

Sercu Maryi polecamy teraźniejszość i przyszłość naszej małej społeczności. 

Mieszkańcy wsi Głęboczek-2026.”

Drodzy Moi! O czym mówi nam ten piękny obraz Oborskiej Piety utworzony z ziaren pszenicy, do czego nas wzywa?

„Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity” (J 12, 24) – mówi Jezus.

Do tych słów Chrystusa nawiązał Papież Franciszek podczas Audiencji Generalnej w dniu 12 kwietnia 2017 roku:

„Jezus przyniósł na świat nową nadzieję i uczynił to na sposób nasienia: stał się maluczkim, jak ziarno. Opuścił swoją niebieską chwałę, aby wejść między nas: „padł w ziemię”. Ale to jeszcze nie wystarczało, aby przynieść owoc. Jezus żył miłością aż do końca, dając się złamać przez śmierć, jak ziarno pod ziemią. Właśnie tam, w skrajnym punkcie swego uniżenia – który jest również najwznioślejszym punktem miłości – wzeszła nadzieja. (…)

Kiedy wybieramy nadzieję Jezusa, to stopniowo odkrywamy, że zwycięskim sposobem życia jest ów styl ziarna, pokornej miłości. Nie ma innej drogi, aby pokonać zło i dać światu nadzieję”.

Najmilsi bracia i siostry!

Drodzy Przyjaciele Oborskiego Sanktuarium!

Jako wierni czciciele Matki Bożej Bolesnej powinniśmy stawać się (osobiście i we wspólnocie z innymi) coraz bardziej do Niej podobni, Jej całkowicie oddani, aby mogła żyć i działać w nas, i przez nas. Szczególną pomocą i spoiwem łączącym nas z Sercem naszej Niebieskiej Matki oraz wzajemnie ze sobą niech będzie udział w piątkowej nowennie do M. B. Bolesnej i modlitewne rozważanie siedmiu boleści Maryi oraz gorliwe naśladowanie przykładu Jej zjednoczenia z Boskim Odkupicielem na Jego Via Crucis. Zjednoczeni ze sobą w miłości Jezusa i naszej Niebieskiej Matki będziemy jak połączone ze sobą ziarenka na mozaice tworzącej drogi nam wizerunek Oborskiej Piety. Tylko wtedy, gdy będziemy wierni naszej miłości i oddaniu wobec Matki Bolesnej, będziemy Jej żywym obrazem, świadkami Jej oddania Chrystusowi Cierpiącemu, którego spotykamy w bliźnim (por. Mt 25, 36); tylko wtedy staniemy się przedłużeniem Jej macierzyńskich ramion wyciągniętych do wszystkich chorych i ubogich, których spotykamy na drodze naszego życia i którzy z ufnością gromadzą się pod płaszczem Jej opieki w Oborskim Sanktuarium, aby doświadczyć czułości Jej spojrzenia, mocy wstawiennictwa i prawdziwego pocieszenia, aby wspólnie uchwycić się Jej macierzyńskiej dłoni i podążać razem – jako dzieci Maryi i ”pielgrzymi nadziei” – kroczący śladami Chrystusowej Paschy, „przez krzyż do chwały zmartwychwstania”.

II

Drodzy bracia i siostry!

Historia Oborskiej Piety ma w sobie wiele z ewangelicznej przypowieści o ziarnie pszenicy, które wrzucone w ziemię obumiera, aby przynieść plon obfity. 

W kronice klasztornej czytamy:

„Było to we wrześniu 1939 roku. Od pierwszych dni okupacji hitlerowskiej klasztor w Oborach był sukcesywnie grabiony i celowo niszczony przez Niemców. Okupanci przez cały okres okupacji poszukiwali zabytkowej figury Matki Boskiej Bolesnej, cennego przedmiotu kultu i zabytku sztuki gotyckiej. Gdy Niemcy zajęli klasztor, zaistniała obawa, że dopuszczą się znieważenia Cudownej Figury. By temu zapobiec, br. Anastazy Szablewski po kryjomu wyniósł ją z kościoła i ukrył tymczasowo u mieszkającej w pobliżu Julii Putkiewicz.

Kilka dni później przeniesiono ją na Kalwarię (czyli na wzniesienie, gdzie dzisiaj znajduje się stary cmentarz) i zamurowano w jednej z katakumb. Był to piętrowy grobowiec z kwaterami, tzn. wnękami na trumny ze zmarłymi. W jednej z wnęk owej katakumby wsunięto drewnianą skrzynię z figurą Matki Bolesnej i zamurowano. Lecz i tu nie pozostała długo.

Po trzech miesiącach została wyjęta z tego niezwykłego skarbca na kalwarii i przeniesiona do Stalmierza, wsi położonej cztery kilometry od Obór. Skrzynia z Figurą została tam zakopana głęboko w ziemi w budynku gospodarczym u jednego z gospodarzy”.

Gdy z początkiem 1945 r. ziemie polskie zostały uwolnione z pod okupacji niemieckiej, nie było potrzeby dalszego ukrywania Cudownej Figury. Została odkopana i przewieziona do klasztoru. Mogła powrócić znów na swe dawne miejsce do głównego ołtarza w oborskiej świątyni.

Niestety. Przechowywanie, poniewierka, wilgoć i susza wpłynęły na nią. Uległa pewnemu uszkodzeniu i stało się koniecznym jej odnowienie. Zatroszczyli się o to Ojcowie Karmelici, którzy wczesną wiosną 1945 roku ponownie objęli swój klasztor.

Figura została przewieziona do Krakowa i powierzona artyście rzeźbiarzowi w celu odnowienia.

Po dwóch tygodniach odnowiona Pieta wracała do Obór. Ale cóż to był za powrót! Tak o tym pisze o. Jerzy Rutkowski, ówczesny przeor oborski:

„W roku 1945 wiosną jechało nas trzech członków zakonu OO. Karmelitów z Krakowa do Obór. Bylem ja o. Jerzy Rutkowski,o. Bronisław Kącki i br. Anastazy Szablewski. Wieźliśmy ze sobą dziewięć bagażów do formującego się dopiero na nowo po wojnie Klasztoru Oborskiego. Jeden bagaż był najcenniejszy. Była to drewniana paczka, a w niej starannie zapakowana Cudowna Figura Matki Bolesnej z Obór. Wieźliśmy ją po odnowieniu z Krakowa. Na stacji Toruń-Mokre pociąg transportowy, którym jechaliśmy stanął w nocy daleko od stacji. Nim zdążyliśmy pozdejmować swe bagaże, stali już przy nich dwaj żołnierze sowieccy, trudniący się, jak to często miało wtedy miejsce, kradzieżą. Zaczęli rozbijać bagaże i szukać w nich stosownych dla siebie rzeczy. 

Przykro było nam na to patrzeć. Najstraszniejsza jednak była jedna myśl: Co stanie się z Cudowną Figurą Matki Bożej Bolesnej? Czy Jej nie znieważą? Czy nie zechcą zrywać ozdobnych sukienek? Wszystkie bagaże porozbijano i porozstrząsano, paczki jednak z Cudowną Figurą nie tknięto! Będąc głęboko przekonanym, że to sama Maryja obroniła się przed zniewagą, opisuję to zdarzenie”.

Cudowna Pieta wróciła znów do Obór już odnowiona i została umieszczona w wielkim ołtarzu. Nastał dzień odpustu Matki Bożej Szkaplerznej 1945 roku. Wszyscy wiedzieli, że w tym dniu nastąpi pierwsze odsłonięcie Cudownej Figury.

„Miało się ono odbyć o godzinie 9.00 przed uroczystą wotywą. Na długo przed oznaczoną godziną kościół był przepełniony. Wszyscy z niecierpliwością czekali na oznaczony czas. Wreszcie wyszedł z wotywą Najprzewielebniejszy Ojciec Prowincjał Jan Konoba. Gdy klęknął wolno zaczęła się podnosić zasłona i oczom zebranych ukazała się Cudowna Figura. Taką była sama, jak dawniej przed wojną. Lud padł na kolana. Wszyscy wpatrzyli się w bolesne oblicze Maryi. Tak bardzo od wielu lat pragnęli je ujrzeć! Tyle mieli Jej do powiedzenia o swoich bólach, o prześladowaniach w czasie wojny, o stracie swych najbliższych! Tyle mieli do Niej próśb, a Jej nie było!”.

Prześladowana była na równi z nimi! Podobnie jak wielu naszych Rodaków w czasie okupacji hitlerowskiej także i Ona zeszła „do podziemia”, aby dać znak swojej czułej miłości i bliskości ze swoimi cierpiącymi dziećmi. „Teraz spotkali Ją znów. Witali Ją w ciszy długim rzewnym płaczem. W przejęciu tym nie zauważono początkowo braku dwóch łez na twarzy Maryi, które się zatarły, a artysta nie wiedząc o tym, ich nie odnowił”.

Drodzy bracia i siostry, zgromadzeni u stóp Matki Bożej Bolesnej! Spójrzmy sercem na oblicze Maryi. Te łzy, o których mówi nam kronikarz klasztorny nie zostały zatarte, one zostały otarte. Otarła je wierna i gorąca miłość dzieci Bożych tej Ziemi, które u boku karmelitów strzegły Jej Cudownej Figury. Teraz Matka powróciła do swego domu, do swoich dzieci i Jej łzy zostały otarte. Pamięć o tamtych bolesnych wydarzeniach jest ciągle żywa w sercach wiernych, przynosząc pokrzepienie i umocnienie w trudnych chwilach. Ta która wiernie stała obok krzyża Jezusowego na Golgocie, nigdy nas nie opuści. Tak jak nie opuściła swego ludu, dzieląc jego łzy i boleści. Tak oto Matka Boża została pocieszona, wróciła do swego Domu na oborskie wzgórze. Odtąd znów spieszą wszyscy ze swymi trudnościami do Matki Bożej Bolesnej i zostają pocieszeni.

A Ona, drodzy bracia i siostry, patrzy dzisiaj na nas z miłością i zdaje się mówić: Moje dzieci, nie bójcie się, jestem z wami. Wytrwajcie w wierze waszych ojców, wspierani moim przykładem i macierzyńskim wstawiennictwem. We wszelkich próbach i cierpieniach trwajcie wiernie przy moim Synu, w miłości Jego Serca otwartego dla was na krzyżu, i pamiętajcie, że zgodnie z obietnicą Mego Najdroższego Syna „smutek wasz przemieni się w radość”, po Wielkim Piątku przyjdzie Niedziela Zmartwychwstania.

I oto nadszedł wreszcie pamiętny dzień 18 lipca 1976 roku. Dzień uroczystej koronacji Cudownej Figury Matki Bożej Bolesnej papieskimi koronami przez Prymasa Tysiąclecia, bł. Stefana Wyszyńskiego. Na uroczystość zgromadziło się blisko 20 tys. wiernych. O godzinie 11.00 uroczysta procesja wyruszyła z kościoła, wyniesiono uroczyście figurę Matki Bożej Oborskiej do ołtarza polowego i umieszczono na wysokim tronie. Nad figurą widniał napis: Oto Matka twoja i drugi napis umieszczony u stóp Piety: Maryja króluje, uzdrawia, pociesza.

Drodzy Moi! Tak było tu przez wieki, tak jest także dzisiaj. Zaświadczają o tym liczne wota zdobiące ściany prezbiterium i świadectwa zapisane w Księdze łask i Cudów Oborskiego Sanktuarium. Ta Księga jest ciągle otwarta, jak Serce naszej Niebieskiej Matki, ciągle zapełnia się nowymi świadectwami łask i dobrodziejstw otrzymanych od Boga za Jej przyczyną.

O. Albert Urbański OCarm. karmelita, który od dziecka przychodził na to Święte Miejsce, podkreśla:

„Matka Boża Bolesna, trzymająca w ramionach martwe Ciało umęczonego Syna, jest szczególnie bliska ludziom strapionym i cierpiącym. Maryja doznała w swym życiu wiele okrutnych cierpień, dlatego rozumie cierpienia ludzkie. Co więcej, nie tylko je rozumie, ale w dobroci Swego kochającego Matczynego Serca pragnie pomóc i ulżyć tym, którym jest ciężko. Nikt strapiony i udręczony nie wraca od Niej z pustymi rękami. Ona wyprasza u Syna potrzebne łaski, leczy rany ciał i dusz ludzkich, uczy godzić się z wolą Bożą i wierzyć…”.

„Maryja wszystkich do siebie wzywa,

swojej miłości do nas nie skrywa.

Czule przytula do Serca swego,

Niebiańska Matka miłuje każdego”.

                                    (Barbara Obczyńska).

Wspomniany wcześniej O. Albert OCarm., powie nam jeszcze: „Ilekroć patrzeć będziemy w oblicze Boleściwej Matki w oborskiej świątyni – dziękujmy Jej serdecznie za to, że chciała być Jego Matką i naszą Matką, że z taką samą troskliwością z jaką pochylała się niegdyś nad Ciałem umęczonego Syna, pochyla się dziś nad każdym z nas, gotowa zawsze pomóc, wskazać drogę i prowadzić do domu Ojca Niebieskiego oczekującego na powrót steranych ziemską wędrówką dzieci”.

Bracia i Siostry! Na tej paschalnej drodze prowadzącej „przez krzyż do Nieba” Maryja Bolesna jest naszą Matką i najpewniejszą Przewodniczką. Ona pierwsza przeszła tę drogę razem ze swoim Synem i teraz wskazuje i pomaga przejść tę jedyną drogę i bramę zbawienia wszystkim swoim dzieciom przekazanym Jej przez Chrystusa w testamencie z krzyża. To droga ofiarnej miłości, całkowitego daru z siebie, na kształt pszenicznego ziarna, które wpadłszy w ziemię musi obumrzeć, aby przynieść plon obfity (por. J 12, 24). Wiemy, że to ziarno z ewangelicznej przypowieści, które obumiera i wydaje plon obfity to przede wszystkim życie samego Chrystusa, Syna Bożego, który z miłości ofiaruje się i umiera za nas na krzyżu i plonem obfitym czynni odkupienie całego świata.

Kard. Joseph Ratzinger, późniejszy papież Benedykt XVI, w Rozważaniu Drogi Krzyżowej w 2005 r. napisał: „W chwili złożenia do grobu zaczyna wypełniać się słowo Jezusa: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: „Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity” (J 12, 24). Jezus jest pszenicznym ziarnem, które obumiera. Z obumarłego ziarna pszenicy bierze początek wielkie rozmnożenie chleba, które trwa aż do skończenia świata: On jest chlebem życia, zdolnym w przeobfity sposób zaspokoić głód całej ludzkości i dać jej życiowy pokarm, przedwieczne Słowo Boga, które dla nas stało się ciałem i chlebem poprzez krzyż i zmartwychwstanie. Nad pogrzebem Jezusa jaśnieje tajemnica Eucharystii”.

III

Drodzy Moi! Słowa Chrystusa o „ziarnie pszenicy” prowadzą nas zatem do tajemnicy Eucharystii, do tajemnicy Jego Paschy, czyli zbawczej męki, śmierci i zmartwychwstania, która sakramentalnie uobecnia się dla nas na ołtarzu w każdej Mszy Świętej. W jednej z pieśni wysławiających ten wielki dar śpiewamy:

„Panie dobry jak chleb,

bądź uwielbiony od swego Kościoła,

bo Tyś do końca nas umiłował,

do końca nas umiłował. (…)

Tyś za nas życie swe na krzyżu oddał,

a w znaku chleba z nami pozostałeś.

I dla nas zawsze masz otwarte serce,

bo Ty do końca nas umiłowałeś”.

W jednej z pieśni na Komunię śpiewamy:

„Panie, pragnienia ludzkich serc,

Ty zaspokoisz sam.

Przyjdź, Chlebie Żywy, Zbawco nasz,

Pszeniczny Darze, przyjdź!”.

Drodzy bracia i siostry! Naszym wzorem, źródłem i szczytem całego naszego chrześcijańskiego życia jest zatem paschalne misterium męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, Boga - Człowieka, który jako pierwszy przeszedł drogę „pszenicznego ziarna”, które musi obumrzeć w tajemnicy krzyża, aby „wejść do swej chwały” (por. Łk 24, 26) w blasku Zmartwychwstania i przynieść obfity plon zbawienia dla wszystkich, którzy przez wiarę otwierają dla Niego swoje serce i przyjmują w Chlebie dającym życie wieczne (por. J 6, 54).

Maryja nazywana jest w polskiej tradycji Matką Boską Siewną. Zjednoczona z Jezusem w Jego miłości i posłuszeństwie Ojcu, współcierpiąca ze swoim Synem na Jego Via Crucis stała się hojnym siewcą „Pszenicznego Ziarna”, którym jest sam Jezus i całkowicie upodobniła się do Niego. Stając pod krzyżem na Kalwarii, łączyła się ze zbawczą Ofiarą Miłości swego najmilszego Syna i z miłością godziła się, aby doznała ofiarniczego wyniszczenia Boska Żertwa zrodzona z Jej dziewiczego łona. Ona – całkowicie zanurzona w paschalne misterium Chrystusa i zjednoczona z tajemnicą obumarcia ”Pszenicznego Ziarna” – stała się chwalebną Matką Zmartwychwstałego Pana, Matką Eucharystycznego Chleba dającego życie wieczne i wszystkich, którzy Go przyjmują w tym sakramencie Miłości.

Drodzy Moi! Naszym zadaniem jest stać się takim „ziarnem siewnym” – „ziarnem pszenicznym” w Jej macierzyńskich dłoniach, które Ona zasiewa kiedy, gdzie i jak chce. Ona – całkowicie zjednoczona z Ofiarą Miłości swego najmilszego Syna na Kalwarii i Jego chwalebnym Zmartwychwstaniem – pomoże nam w coraz głębszym przeżywaniu naszej chrzcielnej konsekracji, naszego zjednoczenia z paschalnym misterium męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, które uobecnia się dla nas sakramentalnie w Ofierze Mszy Świętej i wypełnia w komunii eucharystycznej z naszym Panem. Ona, Matka Eucharystii, pomoże nam zjednoczyć się z Jezusem – Hostią i współpracować z dziełem Chrystusowego odkupienia, stać się „pszenicznym ziarnem”, które obumiera dla siebie, składa siebie w darze ofiarnej miłości, aby wybłagać Boże miłosierdzie i przynieść obfity plon łaski w ludzkich sercach zdobytych przez Pana mocą Jego Krwi przelanej na ołtarzu krzyża. Z pomocą Maryi Bolesnej stojącej pod krzyżem Syna staniemy się prawdziwymi siewcami „ziaren” Jego zbawczej miłości i miłosierdzia wobec wszystkich ludzi, a szczególnie wobec biednych grzeszników oraz wszystkich chorych, strapionych, ubogich i cierpiących.

Do tego wzywają nas słowa pieśni:

„Jeden chleb, co zmienia się w Chrystusa Ciało, z wielu ziaren pszenicznych się rodzi. (…)

Jak ten chleb, co złączył złote ziarna,

tak niech miłość złączy nas ofiarna”.

Drodzy Moi! Trzeba tu także podkreślić szczególną godność i misję ludzi chorych, którzy trwając na modlitwie i łącząc swoje ludzkie cierpienia z męką Zbawiciela upodabniają się do ewangelicznego „ziarna pszenicy”, które zasiane w ziemię obumiera, aby wydać obfity plon dla Pana. To właśnie ludzie chorzy i nasi czcigodni seniorzy, którzy nieustannie składają siebie Bogu w ofierze i trwają na modlitwie w ciszy i ukryciu swego domu, jak ziarno pszenicy zasiane w ziemię, zjednoczeni w miłości z Jezusem – Hostią są szczególnie cennymi współpracownikami w zbawczym dziele Chrystusa, niezastąpionymi pomocnikami kapłanów – Bożych żniwiarzy i hojnymi siewcami łask wysłużonych przez Ofiarę Boskiego Odkupiciela.

Patrząc na Jezusa ukrytego w Eucharystycznym Chlebie i jednocząc z Nim w częstej komunii świętej przekonujemy się, że my także powinniśmy podążać „drogą pszenicznego ziarna” i ofiarować siebie w darze miłości, aby stać się jak ten Boski Chleb na ołtarzu, żeby inni żywili się naszą modlitwą, służbą i ofiarowanym za nich cierpieniem, by mogli otrzymać łaskę nawrócenia i postępować na drodze świętości. Gromadząc się przy ołtarzu Chrystusowej Ofiary i trwając u stóp tabernakulum przekonujemy się o potrzebie «ukrytej i cichej ofiary», jak ziarno pszenicy zasiane w ziemię.

Kard. Joseph Ratzinger przy ostatniej Stacji Drogi Krzyżowej w 2005 roku modlił się słowami: „Panie Jezu Chryste, w złożeniu do grobu swą śmierć uczyniłeś pszenicznym ziarnem. Stałeś się obumarłym ziarnem pszenicy, które wydaje owoc z biegiem czasu, aż po wieczność. Od grobu po wszystkie czasy jaśnieje obietnica ziarna pszenicy. Opada niczym prawdziwa manna, chleb życia, w którym nam dajesz samego siebie. Przedwieczne Słowo, poprzez wcielenie i śmierć, stało się słowem bliskim. Dajesz się naszym dłoniom i sercom, aby Twe słowo wzrastało w nas i przynosiło owoc. Dajesz siebie przez obumieranie ziarna pszenicy, abyśmy także my nie bali się stracić życia, by je odnaleźć; abyśmy także my zaufali obietnicy pszenicznego ziarna. Pomóż nam coraz bardziej miłować twą eucharystyczną tajemnicę i czcić ją – żyć naprawdę Tobą, Chlebie z Nieba. Pomóż nam stawać się Twą wonią, aby w tym świecie wyczuwało się ślady Twego życia. Jak ziarno pszeniczne wschodzi z ziemi w postaci łodygi i kłosa, tak również Ty nie mogłeś pozostać w grobie: grób jest pusty, ponieważ On, Ojciec, nie „pozostawił Cię w Otchłani, ani Twe ciało nie uległo rozkładowi (Dz 2, 31, Ps 16, 10 LXX). Nie, Ty nie doświadczyłeś rozkładu. Zmartwychwstałeś czyniąc miejsce dla ciała przemienionego w Sercu Boga. Dozwól nam radować się tą nadzieją i nieść ją radośnie w świat. Uczyń nas świadkami Twego zmartwychwstania”. Amen.

o. Piotr Męczyński OCarm.

 

Obory, 20 września A. D. 2026


« Wszystkie wiadomości   « powrót  

 



  Klasztor karmelitów z XVII w. oraz Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Oborach położone są 20 km od Golubia-Dobrzynia w diecezji płockiej. Jest to miejsce naznaczone szczególną obecnością Maryi w znaku łaskami słynącej figury Matki Bożej Bolesnej. zobacz więcej »


  Sobotnie Wieczerniki mają charakter spotkań modlitewno- ewangelizacyjnych. Gromadzą pielgrzymów u stóp MB Bolesnej. zobacz więcej »
 
     
 
  ©2006 Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej

  Obory 38; 87-645 Zbójno k. Rypina; tel. (0-54) 280 11 59; tel./fax (0-54) 260 62 10;
  oprzeor@obory.com.pl

  Opiekun Pielgrzymów: O. Piotr Męczyński; tel. (0-54) 280 11 59 w. 33; (0-606) 989 710;
  opiotr@obory.com.pl

 
KEbeth Studio