„W
Oborskim Klasztorze Matka Boleściwa,
W ołtarzowym tronie zda się jest szczęśliwa,
Gdyż w Przybytku Świętym, gdzie od lat króluje,
Wiernych swych z miłością dzisiaj podejmuje...”.
Drodzy w Sercu Jezusa, bracia i siostry, zgromadzeni u stóp Matki Bożej
Bolesnej!
O. Albert Urbański O.Carm., karmelita, wybitny polski mariolog i
józefolog, urodzony w niedalekim Frankowie k. Zbójna, który od dziecka
przychodził na to Święte Miejsce, w katechezie wygłoszonej 50 lat temu, na dwa
miesiące przed koronacją Oborskiej Piety, powiedział:
„Wśród rozlicznych miejscowości rozsianych na polskiej ziemi, które
Maryja wybrała sobie na stolicę swych łask znajduje się i niepozorna, mała wieś
Obory. Poza ludnością miejscową i okoliczną, z terenu powiatu czy województwa
niewielu Polakom znane jest to miejsce. Jest coś wzruszającego w tej wierności
Matki Bożej, okazywanej Jej ziemskim dzieciom. Chce być dostępna i bliska dla
wszystkich, nie tylko dla tych którzy mają szczęście mieszkać w wielkich
miastach, gdzie nie brak wspaniałych świątyń Jej poświęconych, ale i dla tych,
których życie upływa w niepozornych osiedlach i wioskach przypominających
nieraz ubogie Betlejem czy Nazaret. Ustronia takie wybiera sobie na miejsce
szczególnie umiłowane i z nich Królowa Świata miłościwie króluje okolicznemu
ludowi.
Obory – wieś w powiecie Golub – Dobrzyń (dawnej przynależąca do powiatu
Lipno i Rypin) nie wyróżnia się niczym szczególnym wśród tysięcy innych
polskich wsi. Jej chlubą jednak, jej radością i chwałą jest rzeźba Matki Bożej
Bolesnej (po włosku: Pieta), słynąca od wieków cudami”.
Jan Jagodziński, poeta z Dobrzynia n/Drwęcą napisał:
„W sercu prastarej Dobrzyńskiej Ziemi,
Matka króluje miedzy swoimi –
Klasztor w Oborach za tron obrała,
Bo wierne dzieci tu ukochała.
Ziemia to piękna i malownicza,
Jest miejscem kultu Marii oblicza –
Pośród pagórków Obory leżą,
Na jednym kościół znaczy się wieżą.
Od lat czterystu Matka tu włada,
Wiernych pielgrzymów przyjmuje rada –
Biednych, stroskanych, ma w swej opiece,
Szczęśliwy kto się do Niej uciecze.”
(fragment z „Pieśni pątników o Matce Bożej Oborskiej”, 1990 r.).
Drodzy bracia i siostry! Jak na
jerozolimskiej Via Dolorosa Maryja wyszła na spotkanie swego Cierpiącego Syna,
tak tutaj – na Oborskiej Kalwarii – wychodzi na spotkanie wszystkich chorych,
strapionych, ubogich i zagubionych, w których rozpoznaje cierpiące oblicze
swego najmilszego Syna. „Jestem z wami, współczuję z wami” – zdaje się mówić
tutaj Maryja do swoich dzieci.
Zaświadczają o
tym wota zdobiące ściany prezbiterium i świadectwa zapisane w Księdze Łask i
Cudów Oborskiego Sanktuarium.
Okazuje się,
że wiele z nich nastąpiło podczas pobożnego śpiewu litanii loretańskiej do
NMP i antyfony Pod Twoją Obronę.
Znajdujemy tam
m.in. następujące świadectwo, napisane własnoręcznie przez Piotra Sumińskiego,
kasztelana kruszwickiego, dziedzica dóbr Zbójno:
„Latem 1782
roku, będąc mocno osłabiony na zdrowiu, pełen ufności, powziąłem myśl odwiedzić
cudowną Figurę Matki Bolesnej sławionej w Oborach. Przybywszy tam
poprosiłem o otwarcie Figury i śpiewanie litanii oraz Pod Twoją
Obronę. Zanim się to zaczęło, poszedłem do celi o. Jana Murzynowskiego
i tam położyłem się na łóżku. Gdy dano znać, że już czas na litanię,
wstałem za pomocą któregoś z ludzi i w wielkiej słabości
zszedłem na dół przed wielki ołtarz. A gdy ojcowie zaczęli śpiewać litanię
uklęknąłem, wsparty głową o posadzkę. Zasnąłem wtedy i obudziłem
dopiero, gdy skończono śpiewanie. Natychmiast, bez żadnej pomocy wstałem
i poszedłem na piętro. Od tego momentu poczułem się zdrowszy
i w ciągu trzech dni wróciłem do pełni sił”.
A oto kolejne
świadectwo z Księgi Łask i Cudów Matki Bożej Bolesnej:
„Było to
w 1751 roku. Pewna [kobieta] (…) z Płonka, mając ciężko chorą córkę
Teresę, przybyła do Obór. W czasie, gdy zakonnicy śpiewali litanię, ona
ofiarowała Maryi swoje dziecko, leżąc krzyżem przed Cudowną Figurą Matki
Bolesnej. Natychmiast też wielka choroba ustała i córka powróciła do
zdrowia.
W tym samym
roku, Paweł Popławski, karczmarz oborski, powróciwszy z podróży, tak
ciężko i gwałtownie zachorował, że już sakramentami świętymi na drogę
wieczności opatrzony, bardziej o tamtym, niż o tym świecie myślał.
Widząc jednak częste dowody i przykłady łask Najświętszej Matki, prosił,
aby mszę św. przed Jej Cudowną Figurą odprawiono, na której by zakonnicy
śpiewali litanię i Pod Twoją obronę. Stało się zadość jego woli, bo
niespodziewanie tegoż dnia wstał zdrów, by wyznawać nad sobą tej Matki
dobrodziejstwo”.
Drodzy Bracia
i Siostry!
Idąc śladami
poprzednich pokoleń, także i my przybywamy dzisiaj z pokłonem do stóp Oborskiej
Matki i Królowej, by w ufnym śpiewie litanii loretańskiej polecać Jej siebie i
naszych bliskich, sprawy nasze osobiste, rodzinne i te, które dotyczą naszego
wspólnego domu, któremu na imię Polska.
To spotkanie z
Matką Bolesną niesie zawsze łaskę duchowego pokrzepienia, przywraca pokój i
nadzieję, dodaje odwagi do dalszej drogi, przemienia i rozpala serca ogniem
Bożej miłości, wprowadza na drogę przebaczenia i pojednania, a chorych obdarza
łaską ufnego przyjęcia i poddania się woli Ojca Niebieskiego oraz uzdrawiającą
mocą Jezusowego błogosławieństwa.
Wspomniany
wcześniej O. Albert Urbański O.Carm. napisał: „Z woli Jezusa Maryja jest i
naszą Matką. Jako najlepsza i najczulsza z Matek rozumie ból i cierpienie,
pragnie i umie nieść pomoc i ulgę, leczyć i uzdrawiać ludzkie rany i
niedomagania.
Ale nie tylko
nad słabością naszych ciał pochyla się Matka Boża. Ze szczególniejszą troską i
miłością pochyla się nad ranami i schorzeniami ludzkich dusz. Wszyscy jesteśmy
duchowo słabi lub chorzy, wszyscy jako skutek grzechu pierworodnego nosimy w
naszym człowieczeństwie skazy, blizny i rany, które wciąż trzeba opatrywać,
pielęgnować i leczyć, by nie stały się groźne dla życia duszy, by nie
spowodowały w nas śmierci łaski uświęcającej. Stąd też wszyscy powinniśmy
zwracać się często do Jezusowej Matki, którą Kościół czci od wieków imieniem
Uzdrowienia chorych, by zechciała ochraniać nasze życie duchowe i leczyć rany
jakie duszy zadaje każdy grzech. Szczególniej zaś powinniśmy wzywać Jej pomocy
wówczas, gdy te grzechowe rany są ciężkie i niebezpieczne”.
„Kiedy
[Maryja] na nas spogląda, widzi nie grzeszników, ale dzieci – mówi Papież
Franciszek. Oczy Matki Bożej potrafią
rozświetlać każdą ciemność, rozpalając wszędzie na nowo nadzieję. Jej
spojrzenie zwrócone na nas mówi: "Drogie dzieci, odwagi; jestem tutaj,
wasza matka!".
Tutaj Mater
Dolorosa obejmuje nas swoim czułym spojrzeniem i prowadzi do swego Syna,
obecnego i działającego w Kościele, zawierza nas Jego Sercu i składa w
ramionach Jego miłosierdzia.
Młody
pielgrzym wyzwolony z sideł narkomanii pisze: „Dziękuje Ci Matko Bolesna, że
pomogłaś i pomagasz mi, prowadzisz do Jezusa przez Sakrament Pokuty,
który jest moim uzdrowieniem. Jestem wolnym człowiekiem, Twoim dzieckiem
Maryjo”.
Dlatego, pełni
ufności, wznosimy dzisiaj nasze oczy na drogą nam postać Matki Bolesnej w
ołtarzowym tronie i zwracamy do Jej Serca:
„Pani Oborska,
my przy Tobie trwamy,
Za dobroć
Twoją dzięki Ci składamy.
Najczulsza z
matek, miej nas w swej opiece,
Szczęśliwy,
kto się do Ciebie uciecze”.
Amen.
o. Piotr
Męczyński O.Carm.
Obory, 2 maja
A. D. 2026
|