29.09.2026
Orędzie Niepokalanej z Lourdes – konferencja o. Piotra Męczyńskiego O.Carm. (część druga)


V

Drodzy Moi! To duchowe piękno Niepokalanej Dziewicy oznacza nie tylko Jej całkowitą wolność od najmniejszej skazy grzechu, ale przede wszystkim Jej doskonałą komunię, zjednoczenie z Tym, o którym św. Jan Apostoł napisał: „Bóg jest miłością (Deus caritas est); kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim” (1J 4, 16).

Maryjo, dlaczego jesteś taka piękna? – zapytały się dzieci podczas jednego z objawień Niepokalanej Dziewicy w Medjugorie. A Ona uśmiechając się łagodnie rzekła: „Drogie dzieci, jestem piękna ponieważ kocham. Wy też kochajcie, wtedy i wy będziecie piękni”. 

Wzrastając w miłości Bożej, promieniując nią na otoczenie i naśladując cnoty Maryi stajemy się piękni, jak Ona, Niepokalana.

Jak podkreśla o. dr Albert Urbański O.Carm., karmelita, urodzony w niedalekim Frankowie k. Zbójna, który od dziecka przychodził na to święte miejsce:

„Codzienne życie Maryi było zupełnie zwykłe, szare, nie różniące się zewnętrznie od życia Jej sąsiadów i rodaków. Maryja spełniała szereg domowych posług, podobnie jak to czyniły izraelskie kobiety i jak to czynią kobiety wszystkich czasów. Starania o dom, o najbliższych, o ich wygodę, odpoczynek wypełniały Jej dzień od świtu do zmierzchu. Jednak te nieefektowne, pozornie szare i nużące zajęcia codzienne, spełniała Maryja z wielką miłością, z wielkim staraniem, rzetelnością i gorliwością. Miłość Boża przepromieniała wszelkie Jej, najbardziej nawet prozaiczne zajęcia.

Niepokalana Dziewica z Nazaretu uczy nas, że świętość prawdziwa jest zwyczajna, dyskretna, na pozór niedostrzegalna, a jej siła tkwi w miłości, która mając swe źródło i korzenie w Bogu promieniuje na otoczenie oświecając i ogrzewając wszystko i wszystkich swym ciepłem i blaskiem”.  

Drodzy bracia i siostry! Wszyscy jesteśmy zaproszeni przez Maryję, aby z ufnością zbliżyć się do otwartego Serca Zbawiciela, zanurzyć w źródle Bożego miłosierdzia, i stać się prawdziwymi świadkami Bożego piękna – hojnymi szafarzami Jego miłości wobec każdego człowieka.

Pewnego dnia do Lourdes przyjechał włoski lekarz Agostino Gemelli (czytaj: Agostino Dżemelli). Interesowały go uzdrowienia, o których nawet gazety pisały. Nie wierzył, że nie można ich naukowo wyjaśnić. Kiedy podszedł do groty, by przyjrzeć się chorym, poczuł, że  musi natychmiast pójść do spowiedzi.

A potem... wyjechał z Lourdes i wstąpił do franciszkanów. Swój majątek przeznaczył na budowę kliniki w Rzymie. Tej samej, w której kilka razy leczono Ojca Świętego, Jana Pawła II, zwanej dzisiaj kliniką Gemellego.

Także i my jesteśmy wezwani, aby stać się radosnymi świadkami macierzyńskiej miłości i uśmiechu Maryi, Jej prawdziwego piękna.

Papież Franciszek powiedział:

„Bracia i siostry, dzisiaj spoglądamy na Maryję Niepokalaną i prosimy Ją, aby Jej Serce pełne miłości zdobyło nas, aby nas nawróciła i uczyniła z nas wspólnotę, w której (…) rodziny spotykają się ze sobą, małżonkowie dzielą się wszystkim, ojcowie i matki są obecni całymi sobą blisko swoich dzieci, a dzieci troszczą się o swoich rodziców. Oto piękno, o którym mówi nam Niepokalana, to jest „piękno, które zbawia świat” i przed którym my również chcemy odpowiedzieć Panu, jak Maryja: „Oto ja (…), niech mi się stanie według słowa twego” (Łk 1, 38)”.

Papież Benedykt XVI nawiązując objawień Maryi w Lourdes zwraca się do nas z zachętą: „Pragnę dodać otuchy tym, którzy w imię swojej wiary przyjmują chorych i ich odwiedzają (…) Dziękuję wam za służenie w ten sposób cierpiącemu Panu. Posługa miłosierdzia, którą pełnicie, jest posługą maryjną. Maryja powierza wam swój uśmiech… To co czynicie, czynicie w imię Kościoła, którego Maryja jest najczystszym wizerunkiem. Obyście wszystkim nieśli Jej uśmiech!”.

Pięknym przykładem może być dla nas widząca z Lourdes. „Maryja dała Bernadecie powołanie służenia chorym i wezwała ją do tego, by stała się siostrą miłosierdzia”.

Bernadeta zwierzając się ze swych życiowych planów powiedziała: Lubię bardzo biedaków, lubię opiekować się chorymi, zostanę u sióstr z Nevers. Mając 22 lata przywdziała habit zakonny oraz imię s. Maria Bernarda.

Jedna z nowych sióstr została skierowana do infirmerii, by u boku Bernadety uczyć się pielęgnowania chorych. Zapamiętała rady, jakie dała jej Bernadeta: – Nie zapominaj o tym, by w każdym biedaku widzieć Naszego Pana (...).

Bracia i Siostry! Bernadeta należy do grona świętych, którzy w przykładny sposób wypełniali dzieło miłości chrześcijańskiej. Jak uczy papież Benedykt XVI: było to możliwe dzięki temu, że ona sama piła wciąż na nowo z tego pierwszego, oryginalnego źródła, które wskazała Jej Niepokalana w Lourdes, a którym jest Jezus Chrystus, z którego przebitego Serca wypływa miłość samego Boga (por. J 19,34) (por. Deus caritas est, 7).

Maryja dzisiaj podaje nam różaniec – bierze nas za rękę i prowadzi do cudownego źródła, którym jest sam Jezus obecny w sakramencie Pokuty i Pojednania, a przede wszystkim w Sakramencie Miłości – w darze Najświętszej Eucharystii. Zaczerpnijmy z tego Boskiego źródła nie tylko dla siebie, ale także dla innych, szczególnie dla tych, którzy przez grzech oddalili się od Bożego Serca. Pomóżmy im z ufnością powrócić do Niego, jedynego Źródła dającego życie wieczne.

VI

Papież Franciszek podkreśla, że „ludzie chorzy, podobnie jak osoby niepełnosprawne, nawet bardzo poważnie, posiadają swoją niezbywalną godność i swoją misję w życiu”.

O tej misji osób chorych przypomniała Piękna Pani z Lourdes ukazując się ubogiej, niepiśmiennej i chorej dziewczynce, obejmując ją swoim miłującym spojrzeniem i prosząc o modlitwę oraz pokutę za grzeszników.

Chora na astmę Bernadeta często całowała krucyfiks i powtarzała: „O Jezu, daj mi swój krzyż... Skoro nie mogę przelać swojej krwi za grzeszników, chciałabym cierpieć dla ich zbawienia”.

Papież Franciszek w jednym z orędzi na Światowy Dzień Chorego napisał:

„Bernadeta po pobycie w grocie, dzięki modlitwie przekształciła swoją kruchość we wsparcie dla innych, dzięki miłości stała się zdolna do ubogacenia swego bliźniego, a przede wszystkim poświęciła swoje życie dla zbawienia ludzkości. Fakt, że Piękna Pani poprosiła ją, aby modliła się za grzeszników przypomina nam, że chorzy, cierpiący noszą w sobie nie tylko pragnienie uleczenia, ale także przeżywania po chrześcijańsku swego życia, dochodząc do oddawania go jako autentyczni uczniowie-misjonarze Chrystusa”.

„Nawrócenie grzeszników idzie poprzez Wasze cierpienie. Jestem o tym najgłębiej przekonany – mówił święty Jan Paweł II podczas spotkania z chorymi w kościele Franciszkanów w Krakowie. Tak jak zbawienie świata, odkupienie świata idzie poprzez Krzyż Chrystusa, tak ciągłe nawracanie grzeszników w świecie idzie poprzez Wasz Krzyż, poprzez Wasze cierpienie”.

Te słowa następcy Świętego Piotra jasno wskazują, że właśnie ludzie chorzy, którzy z wiarą i miłością łączą swoje ludzkie cierpienia z męką Chrystusa, są szczególnie cennymi współpracownikami Bożymi w dziele zbawienia dusz.

Jakże wielu grzeszników doświadcza mocy Bożego Miłosierdzia, otrzymuje łaskę pojednania z Bogiem w sakramentalnej spowiedzi i siłę do zerwania ze zgubnym nałogiem, odnajduje sens i cel swego ziemskiego pielgrzymowania, właśnie dzięki spotkaniu z osobą chorą, która z cierpliwością i pogodną nadzieją złożoną w Bogu, dźwiga swój krzyż, modli się nieustannie i ofiaruje łącząc z miłością swoje cierpienia z męką Zbawiciela dla dobra innych ludzi.

Drodzy Moi! „Tak wielu chorych stwierdza, że zamiast uzdrowienia ciała dokonał się w nich o wiele ważniejszy CUD PRZEMIANY DUCHOWEJ.

Pogodzili się ze swoim cierpieniem, a nawet je pokochali, uświadamiając sobie, że w ten sposób stają najbliżej Jezusa ukrzyżowanego, że niejako pomagają Mu zbawiać ten świat i ludzi. (…)

Chory często myśli, że jest taką suchą, nieużyteczną kłodą, ale często takie właśnie kłody rozpala łaska Ducha Świętego i chory, który myśli, że jest zupełnie nieużyteczny, zjednuje swoim cierpieniem zbawienie innym i sam nie idzie do nieba z pustymi rękami, bez zasług. Jeśli chory człowiek otwiera się na innych, jest wielkim skarbem dla tych, którzy mu pomagają. On wspiera ich duchowo. Pewna kobieta na wózku inwalidzkim cieszyła się, gdy jeden z księży co miesiąc podawał jej kolejne intencje modlitewne. Mówiła tak: „Proszę księdza, ten mały pokoik pomieści wielu ludzi." I mówi ów kapłan: "Cieszyłem się, że mogę być spokojny o trudne ludzkie sprawy, które ona umieściła w swoim sercu.” Wielu chorych modli się również za małżeństwa przeżywające kryzys, za syna, który padł ofiarą sekty, za córkę narkomankę, za kobietę po wypadku… Kiedyś powiedział pewien lekarz, że ci, którzy pomagają innym, znacznie szybciej wracają do zdrowia, niż ci, którzy zajmują się tylko swoją chorobą. Zobaczcie, kochani, jak bardzo jesteście potrzebni i ile dobra możecie wyświadczyć!”.

Papież Leon XIV w homilii wygłoszonej w Lourdes 27 września 2026 r. powiedział:

„Przypomnienie naszej Matki o obowiązku modlitwy i nawrócenia napełnia nas wielką nadzieją, ponieważ wskazuje nam sposób, w jaki możemy zmieniać bieg wydarzeń: tym sposobem jest zjednoczenie się z męką Chrystusa. Drodzy chorzy, tak licznie zgromadzeni w Lourdes, wy, którzy znacie cierpienie, możecie przeżywać swoje udręki i ból w duchu ofiary, włączając się w ten proces odkupienia, którego świat tak bardzo potrzebuje. W tym sensie naprawdę jesteście w sercu Kościoła, a wasza rola jest niezastąpiona”.

VII

Papież Franciszek w swoim Orędziu na Światowy Dzień Chorego napisał:

„Patrzymy na sanktuarium w Lourdes jak na proroctwo, lekcję powierzoną Kościołowi w sercu współczesności. (…)

Osoby chore znajdują się w centrum Ludu Bożego, postępując razem z nim jako proroctwo ludzkości, w której każdy jest cenny i nikogo nie wolno odrzucać”.

Od dziesięcioleci każdego roku miliony wiernych, zwłaszcza ludzie chorzy i cierpiący, przybywają do miejsca, gdzie Matka Boża ukazała się św. Bernadecie.

Dr Patrick Theillier, pracujący od blisko 20 lat w biurze medycznym przy lourdzkim sanktuarium, mówi: „W tym błogosławionym miejscu Bóg jest obecny i okazuje swoją czułą miłość przez Maryję oraz przez wszystkich kapłanów, lekarzy, pielęgniarki i wolontariuszy, którzy poświęcają swój czas i swoją miłość, aby służyć chorym”.

Abp Salvatore Pennacchio, b. Nuncjusz Apostolski w Polsce, w homilii wygłoszonej 10 lutego 2017 r. dzieli się z nami swoim świadectwem:

„W młodości wiele razy pielgrzymowałem do Lourdes, aby z Massabielskiej Groty czerpać z matczynej serdeczności Maryi. Bywałem tam jako kleryk, jako ksiądz i jako biskup.

W szczególnym dla mnie momencie życia, długo stałem przed figurą Maryi Niepokalanie Poczętej, aby lepiej zrozumieć wolą Pana, aby poznać wyraźniej plan, który Pan dla mnie przygotował.

Działo się to, gdy skończyłem naukę w Niższym Seminarium w diecezji Aversa i jako osiemnastoletni chłopak, pełen emocji, przygotowałem się, aby wstąpić do Wyższego Seminarium Duchownego w Neapolu. Czułem taką potrzebę, żeby prosić o radę dotyczącą mojego powołania do kapłaństwa. Zdecydowałem, że pojadę do Lourdes, aby się modlić przy Grocie Massabielle i poświęcić wakacje na służbę chorym w Lourdes. W Neapolu wsiadłem do białego pociągu, którym chorzy pielgrzymują do Lourdes, aby tam znaleźć słowa otuchy, zachęty, nadziei i doświadczyć cudu uzdrowienia z chorób fizycznych czy duchowych.

Wciąż mam w pamięci obraz małej, niepełnosprawnej dziewczynki, którą trzymałem na rękach, modląc się przed Grotą. W pewnym momencie dziewczyna zaczęła krzyczeć, nalegając ze łzami w oczach, abym „zaniósł ją do Mamy”. I pokazywała na Maryję. W tym momencie to ode mnie zależało, czy będzie mogła spełnić swoje pragnienie, aby dotknąć miejsca, gdzie Maryja wzywała do pokuty i modlitwy. Dla tej małej niepełnosprawnej dziewczynki stałem się takim cennym narzędziem, dzięki któremu ona mogła się zbliżyć do Groty.

Kiedy podchodziłem do Groty z tą małą osobą w rękach, usłyszałem wewnątrz siebie głos Matki z Nieba, która szeptała do mnie: „Salvatore, Pan chce, abyś był Jego kapłanem, bo masz prowadzić do Niego dusze, abyś był Jego narzędziem łaski i zbawienia”. To był właśnie ten znak, który pozwolił mi zrozumieć boski plan, powołanie do kapłaństwa, do tego, by być narzędziem w rękach Boga, „małym ołówkiem”, jak powtarzała często święta Teresa z Kalkuty. Z radością uczestniczyłem w kursach teologii i stałem się księdzem. Kiedy mogę, udaję się do Lourdes, aby stanąć przed Grotą i kontemplować w Maryi oblicze Pana, aby modlić się w Kaplicy Adoracji w Lourdes przed Najświętszym Sakramentem, aby podziękować Maryi za dar kapłaństwa i prosić przez Jej wstawiennictwo, aby każdego dnia wzrastała moja wierność, abym mógł wszędzie objawiać Jej Syna przez pokorną służbę w Kościele”.

Drodzy bracia i siostry!

„Bliskość jest tak naprawdę cennym balsamem, który daje wsparcie i pocieszenie tym, którzy cierpią w chorobie – podkreśla papież Franciszek. Jako chrześcijanie, przeżywamy bliskość jako wyraz miłości Jezusa Chrystusa, Dobrego Samarytanina, który ze współczuciem stał się bliskim każdego człowieka (…)

Jezus (…) proponuje, by zatrzymać się, wysłuchać, nawiązać bezpośrednią i osobistą relację z drugim człowiekiem, poczuć dla niego czy dla niej empatię i wzruszenie, zaangażować się w jego cierpienie do tego stopnia, by zatroszczyć się o niego w posłudze (por. Łk 10, 30-35)”.

Ks. Antoni Bartoszek z Hospicjum św. Brata Alberta w Jaworznie mówi:

„Trzeba pamiętać, że nawet najlepszy sprzęt medyczny nie zastąpi człowiekowi choremu drugiego człowieka. Pełna serca obecność przy drugim ma działanie głęboko terapeutyczne”. 

                    Drodzy bracia i siostry! Dzisiaj ta karmelitańska świątynia Matki Bolesnej staje się naszą „grotą Massabielską”, naszym małym Lourdes.

Z ufnością i pełnym miłości oddaniem „powierzmy się Najświętszej Maryi Pannie, Uzdrowieniu Chorych, aby wstawiała się za nami i pomagała nam być twórcami bliskości i relacji braterskich” (pap. Franciszek) oraz prawdziwymi świadkami miłości Jezusa.

A zatem, Drodzy Moi, odnawiajmy codziennie nasze oddanie się Niepokalanej, Jej miłość w naszych sercach, Jej spojrzenie w naszych oczach, Jej uśmiech na naszych twarzach, Jej pokój w naszym głosie, Jej miłosierdzie w naszych wyciągniętych dłoniach. Pozwólmy, by nas prowadziła i używała według swojej woli, kiedy i jak chce, bądźmy posłuszni Jej cichym wezwaniom, by mogła przez nas kontynuować swoje macierzyńskie nawiedzenie i opatrywać rany swoich dzieci. Nieśmy wszystkim Jej uśmiech i bądźmy - wraz z Nią – świadkami bliskości i czułej miłości Jezusa, Niebieskiego Lekarza. Jemu samemu należne jest nasze uwielbienie i dziękczynienie, wszelka cześć i chwała.

VIII

Maryja, pokorna Służebnica Pańska, tak jak w Lourdes, zawsze wskazuje nam Źródło Życia i Miłości, prowadzi nas do Jezusa, swego najmilszego Syna, jedynego Odkupiciela i Zbawiciela świata.

Niczego nie przypisuje sobie, ale za wszystko i we wszystkim dziękuje i uwielbia miłosiernego Boga, Jemu oddaje chwałę. Zjednoczona w miłości ze swoim Synem pragnie tylko jednego: „Zróbcie wszystko cokolwiek wam powie”.

Podobną postawę przyjmuje powiernica orędzia Niepokalanej z Lourdes.

Zwróćmy też uwagę jak bardzo prosta i uboga Bernadeta przychodząca do groty Massabielskiej nad rzeką Gave przypomina Proroka nad rzeką Jordan, wskazującego Baranka Bożego i wzywającego do pokuty i nawrócenia.

Jan Chrzciciel był świadomy swojej misji Poprzednika Chrystusa i tego, że jest tylko wybranym przez Boga narzędziem, aby przygotować drogę dla Pana; z pokorą mówił o sobie: «Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów”.

Ta postawa Maryi, pokornej Służebnicy Pańskiej oraz uniżenia św. Jana Chrzciciela pociągała Bernadetę, która po objawieniach w Lourdes usunęła się w cień wstępując do klasztoru Sióstr w Never.

Tym, którzy myśleli, że powinno się jej okazywać specjalne względy mówiła: Nie mam żadnego prawa do tej łaski. Święta Dziewica wzięła mnie tak, jak bierze się kamień leżący na drodze...

A chcąc wytłumaczyć swoje znikome zasługi, mówiła: Jestem jak kamień. Czyżbyście chcieli darzyć względami jakiś kamień?

Pewnej siostrze z nowicjatu, która pytała ją o objawienia, tłumaczy: co robi się z miotłą, gdy kończy się sprzątać, gdzie się ją stawia? A gdy ta nic nie rozumiejąc, zakłopotana odpowiada: Stawia się ją w kącie za drzwiami, Bernadetta podsumowuje: A więc ja jestem potrzebna Świętej Dziewicy jak miotła. Gdy mnie już nie potrzebuje, stawia za drzwiami. Tam jestem i pozostanę.

Tak Bernadeta rozumiała i wypełniała słowa Chrystusa z Ewangelii: „kiedy uczynicie wszystko, co wam kazano, mówcie: jesteśmy sługami nieużytecznymi”.

Innym razem powie: „Jeżeli Święta Dziewica wybrała mnie to dlatego, że byłam najbardziej niewykształconą. Gdyby znalazła gorszą ode mnie, wybrałaby ją”.

Również biskup z Lourdes, gdy pierwszy raz uznał prawdziwość objawień, użył wyrażenie świętego Pawła: Bóg wybrał to, co dla świata jest słabe... (1Kor 1,27).

W jednej z modlitw do Maryi, którą ułożyła Bernadetta, czytamy słowa, będące echem Magnifikat: Tak, czuła Matko, zniżyłaś się aż do ziemi, aby objawić się słabej dziewczynce... Ty, Królowo Nieba i Ziemi, zechciałaś posłużyć się tym, co jest najmniej warte w oczach świata.

Święty Jan Chrzciciel, Poprzednik Chrystusa, mówił: „Potrzeba, aby On wzrastał, a ja bym się umniejszał”.

Bernadeta zachwycona przykładem Proroka znad Jordanu w swoich notatkach duchowych zapisała: „To jeszcze nie Jezus, ale jak on Mu przygotowuje drogę, jak pobudza do żalu za grzechy przez pokutę, jak zapowiada Jezusa! Jak on prowadzi do Jezusa, jak Mu ustępuje miejsca!”.

Bernadeta nawiązując do słów i przykładu Jana Chrzciciela wyciąga następujący wniosek:

„Żeby Jezus wzrastał… ja muszę zmaleć. On będzie wzrastał proporcjonalnie do tego, jak ja maleć będę… Jeśli nie maleję, nie pozwalam Mu wzrastać… Niech więc wreszcie stanę się pokorna, niech się w końcu upokorzę, a Jezus wzrośnie.

Wzrastaj Jezu, wzrastaj we mnie, w moim sercu, w moim duchu, w mojej wyobraźni, w moich zmysłach, przez Twoją skromność, Twoją czystość, Twoją pokorę, Twoją gorliwość, Twoją miłość. Niech wzrasta twoja łaska, Twoje światło, twój pokój; wzrastaj pomimo mojego oporu, mojej pychy; wzrastaj aż do pełni człowieka doskonałego; wzrastaj jak w Nazarecie przed Bogiem i ludźmi, na chwałę Twego Ojca”. Amen.

o. Piotr Męczyński O.Carm.

 

Obory, uroczystość Św. Archaniołów Michała, Rafała i Gabriela, 29 września A. D. 2026

 

Litania do Matki Bożej Uzdrowienia Chorych

Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison,
Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas,
Ojcze z nieba, Boże – zmiłuj się nad nami,

Synu, Odkupicielu świata, Boże – zmiłuj się nad nami,
Duchu Święty, Boże – zmiłuj się nad nami,
Święta Trójco, Jedyny Boże – zmiłuj się nad nami,

Święta Maryjo – módl się za nami,
Matko Boża z Lourdes,
Matko pod krzyżem stojąca,

Matko miłosierna,
Niebieska Lekarko dusz naszych,
Uzdrowienie chorych,

Orędowniczko nasza u Syna,
Pani łagodna i bardzo łaskawa,
Nadziejo chorych i strapionych,
Męstwo cierpiących i prześladowanych,
Pocieszycielko zasmuconych,
Oparcie niewinnych i pokrzywdzonych,
Ostojo cichych i pokornych,
Opiekunko rodzin dotkniętych cierpieniem,
Zwiastunko Bożego pokoju,
Wspomożycielko uciekających się do Ciebie,
Wzorze cierpliwości,
Ratunku ginących grzeszników;

Abyśmy wiernie Synowi Twemu służyli – przyczyń się za nami,
Abyśmy we wszystkim pełnili Jego świętą wolę,
Abyśmy grzechami ciężkimi Go nie zasmucali,
Abyśmy cierpienia nasze przyjmowali z pokorą,
Abyśmy w rozpacz nie popadli,
Abyśmy chorym z miłością służyli,
Abyśmy w chorobie ducha nie tracili,
Abyśmy od niebezpieczeństw duszy i ciała zostali zachowani,

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – przepuść nam Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – wysłuchaj nas Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – zmiłuj się nad nami.

Módl się za nami, święta Boża Ro­dzicielko
– abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

Módlmy się.

Boże, Ty okazujesz nam nieskończo­ne miłosierdzie swoje poprzez znaki i cuda, dokonane przez wstawiennictwo naszej Matki, Niebieskiej Lekarki. Pokornie Cię prosimy, abyśmy za Jej przyczyną cieszyli się łaską zdrowia duszy i ciała oraz osiągnęli chwałę przygotowaną dla Twoich dzieci w Królestwie niebieskim. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.


« Wszystkie wiadomości   « powrót  

 



  Klasztor karmelitów z XVII w. oraz Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Oborach położone są 20 km od Golubia-Dobrzynia w diecezji płockiej. Jest to miejsce naznaczone szczególną obecnością Maryi w znaku łaskami słynącej figury Matki Bożej Bolesnej. zobacz więcej »


  Sobotnie Wieczerniki mają charakter spotkań modlitewno- ewangelizacyjnych. Gromadzą pielgrzymów u stóp MB Bolesnej. zobacz więcej »
 
     
 
  ©2006 Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej

  Obory 38; 87-645 Zbójno k. Rypina; tel. (0-54) 280 11 59; tel./fax (0-54) 260 62 10;
  oprzeor@obory.com.pl

  Opiekun Pielgrzymów: O. Piotr Męczyński; tel. (0-54) 280 11 59 w. 33; (0-606) 989 710;
  opiotr@obory.com.pl

 
KEbeth Studio