29.09.2026
Orędzie Niepokalanej z Lourdes – konferencja o. Piotra Męczyńskiego O.Carm. (część pierwsza)


Drodzy w Sercu Jezusa, bracia i siostry, zgromadzeni w ciszy Oborskiego Karmelu!

Od kilkunastu lat pielgrzymuje do Matki Bolesnej niewidoma Angelika z Latowicza. Pamiętam jak pewnego dnia podeszła z rodzicami do zakrystii, aby przekazać mi w darze figurkę Niepokalanej przywiezioną z Lourdes. Czułem, że Maryja w tej figurce i w uśmiechu niewidomej 14 - letniej Angeliki przyszła do mnie z miłością swego serca i matczynym orędziem.

Drodzy Moi! Łączymy się dzisiaj duchowo z sanktuarium Matki Bożej w Lourdes leżącym u stóp francuskich Pirenejów.

Do tego zachęca nas Papież Leon XIV, który podczas swojej pielgrzymki apostolskiej do Francji nawiedził sanktuarium maryjne w Lourdes zapraszając nas tym samym, aby na nowo wsłuchać się i odpowiedzieć na wezwanie Niepokalanej Matki Boskiego Odkupiciela przekazane za pośrednictwem św. Bernadety Soubiroux.

I

Przypomnijmy – 11 lutego 1854 roku 14-letnia Bernadeta po raz pierwszy ujrzała Piękną Panią w Grocie Massabielskiej nad rzeką Gave de Pau.

Dziewczynka miała ze sobą różaniec, który dwa lata wcześniej otrzymała od swej siostry Antoniny i z którym nie rozstała się już do końca życia. W jednym z listów tak relacjonuje całe wydarzenie:

„Zobaczyłam Panią odzianą w białe szaty. Miała na sobie białą suknię, przepasana była niebieską wstęgą, na każdej z Jej stóp spoczywała złocista róża. Taki sam kolor miały ziarenka Jej różańca.

Kiedy Ją zobaczyłam, przetarłam oczy sądząc, iż mi się przywidziało. Zaraz też włożyłam rękę do kieszonki i znalazłam swój różaniec.

Chciałam przeżegnać się, ale nie mogłam unieść opadającej ręki. Dopiero kiedy Pani uczyniła znak krzyża, wtedy i ja drżącą ręką spróbowałam, i udało się. Równocześnie zaczęłam odmawiać różaniec. Także Pani przesuwała ziarenka różańca, ale nie poruszała wargami. Kiedy skończyłam odmawianie, widzenie ustało natychmiast. (...)”.

Święty Maksymilian Kolbe nawiązując do tego objawienia Maryi, powiedział: "Jak bardzo modlitwa różańcowa cieszy Niepokalaną" (POMK 1081a). „Różaniec jest modlitwą najmilszą Matce Bożej” (Mugenzai no Sono, sobota 4 II 1933). "Jeżeli pragniemy wznieść się aż do Jej poznania i pokochania Jezusa, musimy, szepcząc Zdrowaś Maryjo i powtarzając wciąż Zdrowaś Maryjo, tajemnice te w zjednoczeniu z Nią rozpamiętywać” (Niepokalanów, styczeń 1940).

Święta Bernadetta w jednej ze swoich wizji usłyszała: „Gdy odmawiasz różaniec, patrz zawsze na Mnie”. Słowa te mają głęboki sens. Odnoszą się przede wszystkim do sposobu rozważania tajemnic różańcowych, w których mamy zawsze widzieć Maryję. Powinniśmy czytać w Jej sercu i myślach, cieszyć się Jej radościami, współczuć Jej w cierpieniu i od Niej uczyć się wierności oraz zupełnego oddania się Jezusowi.

Bernadeta paciorki swej koronki przesuwała całą resztę życia tak, jak w Lourdes. "Różaniec był jej modlitwą ulubioną" - powiedziała pewna przełożona generalna sióstr szarytek. Nieraz w infirmerii s. Gonzaga odmawiała z nią na przemian zdrowaśki. (...) "Wieczorem udając się na spoczynek - tak radziła Bernadeta jednej z towarzyszek - niech siostra weźmie różaniec i niech zasypia, odmawiając go. W ten sposób siostra będzie postępować tak, jak małe dzieci, które zasypiając powtarzają: mama, mama..." (ks. Francis Trochu).

Drodzy bracia i siostry!

„Na początku objawień Matki Bożej w Lourdes miało miejsce pewne zapomniane już dzisiaj wydarzenie. Rankiem 1 marca 1858 roku młodziutka Bernadeta przyszła do Groty, uklękła i odruchowo wzięła różaniec, który ktoś położył u jej boku, być może po to, aby mieć później pamiątkę. Bernadeta będzie potem wspominała, że kiedy chciała go podnieść do czoła, jej ręka zatrzymała się, a Piękna Pani podczas objawienia zapytała ją, gdzie jest jej własny różaniec. Dziewczyna sięgnęła do kieszeni, wyjęła z niej swoją koronkę, uniosła wysoko i pokazała Maryi. W tym momencie wszyscy obecni, w geście naśladowania, wzięli swoje różańce do ręki, unieśli je w górę i zaczęli nimi poruszać w hołdzie dla niewidocznej dla nich Pięknej Pani. Ta zaś dała Bernadecie znak gło­wą, aby zaczęła odmawiać Różaniec.

„Gdzie jest twój różaniec?” – porywające w swej prostocie i zarazem głębi pytanie! Matka Boża zwraca nam przez nie uwagę na prosty fakt: miej swój różaniec, strzeż go – w torebce, w kieszeni, nie rozstawaj się z nim! Niech ci towarzyszy, niech przypomina o sercu, centrum Twojej wiary, a nawet niech cię czasem uwiera” (Bp Piotr Libera).

Drodzy bracia i siostry! Na koniec posłuchajmy jeszcze świadectwa Teresy, pielęgniarki z Gdańska:

„Był szary lutowy dzień. Marysia wróciła ze szkoły blada. Mówiła, że w szkole wymiotowała i że boli ją brzuch. Zawieziono dziecko karetką na sygnale do szpitala. Natychmiastowa operacja. Lekarz oświadczył rodzicom:

 – Trudne rokowanie, wyrostek pękł, ropa zalała jelita, robiliśmy wszystko, co w naszej mocy. Będzie ją bronić siła młodości, ma przecież piętnaście lat.

Matka Marysi zrozumiała dokładnie wypowiedź profesora. Wróciła do domu i odmawiała różaniec. A gdy kolana zemdlały, usiadła na krześle i dalej się modliła.

Po dwóch dniach brzuch Marysi był znowu pełen ropy. Znowu płukanie jelit, tym razem zapalenie otrzewnej! Walka o życie trwała na dwa fronty: pierwszy to lekarze w szpitalu ze swą wiedzą medyczną i drugi front – matka Marysi w domu i jej różańcowa modlitwa.

W tym czasie znajoma pielęgniarka na spalony język dziewczynki wylała ostatnią kroplę wody z malutkiej buteleczki, a do ręki dała jej różaniec:

 – To z Lourdes – powiedziała.

 – Jak masz siłę, to proś Maryję o zdrowie.

Mijały godziny długie jak wieczność i ciężkie jak gradowe chmury. Na obchodzie profesor pyta:
– Maryś, ty się modlisz? Masz siłę?
– Nie, ja tylko trzymam różaniec, w domu się za mnie modlą...
– To dobrze.

Marysia wracała do zdrowia. Różaniec z Lourdes został własnością rodziny. Dziś Marysia i jej rodzeństwo założyli własne rodziny, mają własne dzieci, ale wszystkie kłopoty i problemy rozwiązują przez odmawianie różańca”.

Drodzy czciciele Niepokalanej, kochani chorzy, zgromadzeni w Oborskim Sanktuarium!

Dzięki Różańcowi – uczył św. Maksymilian - "w serca zbolałe spływa balsam ukojenia, w duszach zrozpaczonych świta znowu promyk nadziei" (por. POMK 1015).

Pamiętamy naszego umiłowanego Ojca świętego Jana Pawła II, który zawsze trzymał w swoich dłoniach różaniec, i który powtarzał:

„Wy chorzy i cierpiący, nie wypuszczajcie z rąk różańca”. „Ta modlitwa jest jeszcze dzisiaj dla bardzo wielu ludzi znakiem i środkiem nawiązania najbardziej intymnej więzi z Chrystusem. W czasach trudnych, w udręczeniu, w samotności, w chorobie, w obliczu śmierci człowiek zawsze znajdował w różańcu pociechę, umocnienie i nowe siły” (2 maja 1987).

My także ściskając w dłoniach różańcowe paciorki, wznieśmy z ufnością nasze oczy i serca ku Maryi i mówmy do Niej za św. Bernadetą:

„Moja dobra Matko, zmiłuj się nade mną; całkowicie oddaję się Tobie, abyś ofiarowała mnie swojemu drogiemu Synowi, którego pragnę kochać całym sercem. Moja dobra Matko, spraw, aby moje serce całe płonęło dla Jezusa”.

II

W niedzielę 27 września 2026 r. papież Leon XIV spotkał się z chorymi w Acceuil Notre-Dame blisko groty w Lourdes, a następnie przeszedł do odległego o 100 metrów klasztoru karmelitanek bosych, gdzie spotkał się z siostrami z różnych zgromadzeń i zakonów, prowadzącymi życie kontemplacyjne. Spotkanie miało charakter prywatny.

Karmel w Lourdes obchodzi w tym roku 150 – lecie swego istnienia. Został on założony w 1876 roku (zaledwie 18 lat po objawieniach Matki Bożej św, Bernadecie Soubirous) z inicjatywy karmelitanek z Tulle oraz papieża Piusa IX. Kontynuując tradycję wielkich świętych karmelitanek – Teresy z Ávili i Teresy z Lisieux – siostry prowadzą życie kontemplacyjne, składające się z modlitwy, ciszy i wspólnoty siostrzanej.

Ojciec Święty odbył tam prywatne spotkanie z siostrami prowadzącymi życie kontemplacyjne. W kaplicy klasztoru powitała go przełożona karmelitańskiej wspólnoty.

W miejscu obecnego ogrodu Karmelu znajdowała się św. Bernadeta Soubirous podczas ostatniego objawienia Najświętszej Maryi Panny 16 lipca 1858 roku, w święto Matki Bożej z Góry Karmel. Według jej relacji Maryja nic jej nie powiedziała, a jedynie się uśmiechnęła.

Jak pisze pewien karmelita: „Uśmiech to sposób Jej mówienia (…). Maryja ujawnia w nim całą głębię swego Niepokalanego Serca, swej matczynej miłości”.

„Ten uśmiech, będący prawdziwym odbiciem Bożej serdeczności, jest źródłem niezłomnej nadziei” – mówił papież Benedykt XVI.

Dlatego, gromadząc się dzisiaj w Oborskim Sanktuarium, powtarzamy z ufnością słowa młodziutkiej Bernadety: „O Moja Matko, przychodzę, aby w Twym Sercu złożyć niepokoje mego serca i czerpać od Ciebie siłę i odwagę”. 

Pamiątką tego ostatniego spotkania z Piękną Panią przy grocie Massabielskiej był dla Bernadety szkaplerz karmelitański, który wiernie nosiła na swojej piersi powtarzając: „Dziecko oddane Maryi nigdy nie zginie!”.

III

Drodzy w Sercu Jezusa, bracia i siostry!

Razem z papieżem Leonem XIV podążamy duchowo do groty Massabielskiej w Lourdes, gdzie w 1858 r. objawiła się Niepokalana Dziewica Maryja, Matka Chrystusa i Kościoła.

Była środa, 24 lutego. Po odmówieniu w ekstazie różańca dzieje się coś nowego: Bernadeta robi na kolanach krok albo dwa do przodu i zdaje się padać twarzą na ziemię... Na prośbę Pani padła przed chwilą na kolana i ucałowała ziemię. Pani powiedziała dzisiaj nowe słowo, które powtórzyła trzykrotnie:
– Pokuta! Powiedziała: – Proś Boga o nawrócenie grzeszników. A potem poprosiła Bernadetę, by odprawiła pokutę.
– Ucałuj ziemię jako pokutę za grzeszników.
Bernadeta tłumacząc znaczenie swego dziwnego zachowania, mówi:
– To pokuta najpierw za mnie, a następnie za innych.

W dalszej części swojej relacji widząca pisze: Pani poleciła mi napić się wody ze źródła. (…) Zachęciła także, abym się obmyła w źródle i abym się modliła o nawrócenie grzeszników. W Lourdes nad kranami z wodą umieszczono napis: Umyj twoją twarz, napij się tej wody i proś Boga, aby oczyścił twoje serce.

Najmilsi bracia i siostry, nasza Niebieska Matka niestrudzenie wzywa do nawrócenia i pokuty za grzechy, przypomina o naszej wielkiej godności przybranych dzieci Bożych otrzymanej za cenę Krwi Chrystusa przelanej na Kalwarii.

Z ufnością zbliżmy się do źródła miłosierdzia Bożego, które wskazuje nam Najświętsza Dziewica. Ona nieustannie prowadzi nas do swego najmilszego Syna, Niebieskiego Lekarza, obecnego i działającego w Kościele.

Święty Jan Maria Vianney, Proboszcz z Ars, w jednym ze swoich kazań poświęconych sakramentowi pojednania uczył: „Kiedy człowiek popadnie w grzech śmiertelny, musi szukać pomocy u lekarza, jakim jest kapłan, i musi zastosować lekarstwo w postaci spowiedzi. (…) Jak to dobrze, że mamy w zasięgu ręki sakrament leczący rany duszy”.

Ks. Michel Baute, kapelan lourdzkiego sanktuarium, mówi: „Najcięższą chorobą prowadzącą do śmierci nie jest rak, ale grzech ze wszystkimi jego konsekwencjami. W Lourdes, w kaplicy Spowiedzi i Pojednania, mają miejsce największe cuda i uzdrowienia otrzymane dzięki łasce Boga Miłości”.

Papież Leon XIV uczy: „Maryja prosi nas o pokutę nie tylko za nas samych, którzy jej potrzebujemy, lecz także „za grzeszników”, za świat, w którym źle się dzieje. Jakże nasze serca mogłyby pozostać obojętne wobec coraz bardziej rozprzestrzeniających się konfliktów, które niszczą życie tak wielu niewinnych ludzi? Zło, którego doświadcza nasza epoka, rodzi się jednak w ludzkim sercu. Bóg nie jest za nie odpowiedzialny (…) To zatem ludzkie serca muszą się przemienić, poczynając od naszego.

Pokuta jest dziełem zrodzonym z miłości i przeżywanym w solidarności z cały rodzajem ludzkim: z miłości do Boga, gdy pragniemy wynagrodzić za ranę zadaną Jego Sercu przez nasze grzechy; oraz z miłości do wszystkich naszych braci i sióstr, którzy nie słyszą wezwania do nawrócenia, a których grzechy prowadzą ku śmierci. Wymóg nawrócenia dotyczy również samego Kościoła w jego ziemskim pielgrzymowaniu. To on jako pierwszy musi mieć odwagę nim żyć. Aby uleczyć głębokie rany, niewierności i bolesne błędy popełnione w jego łonie, musimy z pokorą poddać się oczyszczającemu spojrzeniu Pana. Uznanie własnych win jest niezbędne dla naszego duchowego wzrostu, jak pisał św. Augustyn: „Niech zawsze nie podoba ci się to, kim jesteś, jeśli chcesz osiągnąć to, kim jeszcze nie jesteś” (Sermo 169, 15.18)”.

IV

Drodzy bracia i siostry!

Ojciec Emilien Tardif, znany ewangelizator posługujący modlitwą o uzdrowienie, w jednej ze swoich książek dzieli się z nami takim świadectwem:

„Dzień ewangelizacji dobiegł kresu. Podczas końcowej Eucharystii w której brało udział 15 tys. osób, pewna ośmioletnia dziewczynka, niewidoma od urodzenia, zaczęła krzyczeć: Widzę! Widzę! Wszyscy Ją otoczyli, ona zaś zapytała wtedy: Która to moja mama? Rozwarte ramiona, zapłakane oczy oraz matczyny uśmiech dały odpowiedź. Wtedy ukryta w ramionach matki, dziewczynka, wykrzyknęła podniesionym głosem: Och, mamusiu, to ty jesteś taka piękna!”

Bracia i Siostry!

My także, tak jak to dziecko pragniemy dzisiaj oczami wiary wpatrywać się pogodne oblicze Naszej Niebieskiej Matki i wołać do Niej wraz ze wszystkimi dziećmi Kościoła: „Tota pulchra es, Maria – Cała piękna jesteś, Maryjo!”.

„Płaczę z radości na myśl, że ta pogodna i promienna Istota, Maryja, jest moją Matką. Cieszę się z Jej piękności, jak dziecko kochające swą matkę... ” – wyznaje jedna z karmelitanek.

Maryja, Nasza Niebieska Matka, jest piękna pięknością Boga, pełnią Jego łaski, Jego miłości.

Bóg chciał, by Jego Syn miał godną matkę i dlatego nie dopuścił, by skalała Ją jakakolwiek niedoskonałość. Bóg uchronił Matkę swego Syna przed grzechem i wyjął Ją spod powszechnego prawa smutnej spuścizny Adama.

Od pierwszej chwili swego istnienia, od momentu poczęcia, „Maryja [mocą zasług przewidzianej męki i śmierci swojego Syna] została zachowana nietknięta od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego”. Taką pozostała na zawsze, tzn. nigdy nie dotknęła Jej najmniejsza zmaza grzechu. Dlatego w Lourdes powie o sobie: „Jam jest Niepokalane Poczęcie”.

25 marca 1858 r. – w święto Zwiastowania Pańskiego – Bernadeta ponownie przyszła do Groty. Podczas objawienia dziewczynka kilkakrotnie zapytała: Kim jesteś Pani? Pełna pokory Dziewica milczała jednak, odpowiadając uśmiechem. Dopiero za czwartym razem łagodnie uśmiechając się do dziewczynki, odrzekła: „Jestem Niepokalane Poczęcie”.

Jak jutrzenka poranna zapowiada wschód słońca, tak Maryja w tajemnicy swojego Niepokalanego Poczęcia zapowiada i zwiastuje przyjście obiecanego i oczekiwanego Zbawiciela świata, który wyprowadzi ludzkość z niewoli grzechu, śmierci i szatana.

Współczesna włoska poetka Alda Merini pięknie oddaje sens tego przywileju Matki Bożej mówiąc, że w Niepokalanym Poczęciu „ Bóg ucałował nas łaską”, że w tej tajemnicy „ niebo ucałowało ziemię”, a odwieczne piękno Boga pochyliło się nad brzydotą naszego grzechu i kruchością człowieka. I dlatego z naszych ust i serc wyrywają się dziś pełne zachwytu słowa: „Cała piękna jesteś Maryjo, i zmazy pierworodnej nie ma w Tobie”.

Drodzy Moi! Czego uczy nas Piękna Pani z Lourdes, która przedstawiła się młodziutkiej Bernadecie w święto Zwiastowania Pańskiego – 25 marca 1858 roku.

Maryja jest piękna, ponieważ zawsze w posłuszeństwie wiary mówi Bogu „Tak”, ponieważ Jej wola jest zawsze doskonale zjednoczona z wolą Boga. „Oto Ja Służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa Twego” – odpowiedziała na słowa zwiastowania Archanioła Gabriela. „Fiat voluntas Tua” – „Bądź wola Twoja” – mówiła Bogu zawsze i we wszystkim.

Ona jest ludzkim zwierciadłem Boga, w którym Bóg przegląda się z radością, rozpoznając w nim nieskażony obraz i podobieństwo swoje.

Niepokalana, Matka najpiękniejszego z synów ludzkich, Matka naszego Pana i Odkupiciela, przychodzi nam z pomocą, aby przywrócić w nas to Boże piękno, istot ludzkich stworzonych na obraz i podobieństwo Boże, stworzonych z miłości i do miłości. 

Przypomina, że tym, co odbiera prawdziwe piękno serca i duszy w każdym z nas, jest grzech. Grzech pojawia się wtedy, gdy pyszny człowiek, zwiedziony przez starodawnego węża, mówi Bogu: „Nie”, gdy sprzeciwia się woli miłującego Ojca i Jego przykazaniom.

Maryja, pokorna służebnica Pana, swoim posłuszeństwem naprawiła nieposłuszeństwo Ewy. Zgodę wyrażoną podczas Zwiastowania (Łk 1,38), zachowała wiernie u stóp krzyża na Golgocie (J 19,25).

Papież Franciszek w rozważaniu poświęconym Niepokalanej powiedział:

„Jak „nie” u początków zamknęło przejście człowieka do Boga, tak „niech mi się stanie” Maryi otworzyło drogę Bogu między nami. Jest to najważniejsze „tak” w historii, pokorne „tak”, które obala naznaczone pychą pierworodne „nie”, wierne „tak” leczące nieposłuszeństwo, dyspozycyjne „tak”, obalające egoizm grzechu”.

Drodzy bracia i siostry!

Jakże pięknie jest mówić zawsze „Tak” Bogu. Mówić Mu jak Maryja: „fiat voluntas Tua”.

Niepokalana ciągle spieszy nam z pomocą, jako Matka naszej duchowej odnowy i uczy nas mówić zawsze „tak” wobec Bożej woli, wobec Bożych przykazań i wymagań Ewangelii Chrystusowej.

Maryja pragnie wyrwać nas z duchowego letargu i przypomina o naszym powołaniu do świętości.

Pomaga nam odzyskać duchowe piękno umiłowanych dzieci Bożych. Dlatego wszędzie, gdzie się objawia wzywa do pokuty i nawrócenia.

Ilekroć odrzucamy grzech, przywiązanie do grzechu, ilekroć słuchamy i wypełniamy Słowo Boże, stajemy się do Niej podobni, stajemy się piękni, jak Ona, Matka Pięknej Miłości.

Papież Leon XIV uczy: „Przeszkodą dla łaski i życia wiecznego, jedyną przeszkodą dla tej miłości jest grzech, zamknięcie się w sobie, odrzucenie Boga, które więzi nas w naszych własnych ciemnościach! W grę wchodzi zatem nasza osobista odpowiedzialność, a jest ona wielka. Bóg chciał, abyśmy byli wolni, ponieważ wolność jest warunkiem miłości: nie można kochać pod przymusem. Otrzymaną wolność powinniśmy – za przykładem Maryi i z pomocą łaski Chrystusa – włączyć w nasze „tak” wypowiadane Chrystusowi. Jest to „tak”, które trzeba nieustannie ponawiać aż do ostatniego tchnienia: „teraz i w godzinę śmierci naszej…”, jak modlimy się w Zdrowaś Maryjo” (Lourdes, 27 września 2026 r.).

(koniec części pierwszej) 


« Wszystkie wiadomości   « powrót  

 



  Klasztor karmelitów z XVII w. oraz Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Oborach położone są 20 km od Golubia-Dobrzynia w diecezji płockiej. Jest to miejsce naznaczone szczególną obecnością Maryi w znaku łaskami słynącej figury Matki Bożej Bolesnej. zobacz więcej »


  Sobotnie Wieczerniki mają charakter spotkań modlitewno- ewangelizacyjnych. Gromadzą pielgrzymów u stóp MB Bolesnej. zobacz więcej »
 
     
 
  ©2006 Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej

  Obory 38; 87-645 Zbójno k. Rypina; tel. (0-54) 280 11 59; tel./fax (0-54) 260 62 10;
  oprzeor@obory.com.pl

  Opiekun Pielgrzymów: O. Piotr Męczyński; tel. (0-54) 280 11 59 w. 33; (0-606) 989 710;
  opiotr@obory.com.pl

 
KEbeth Studio