Drodzy w Sercu
Jezusa, bracia i siostry, zgromadzeni w ciszy Oborskiego Karmelu u stóp Matki
Bożej Bolesnej!
Drodzy
Przyjaciele Bożego Pokoju!
W pierwsza
sobotę miesiąca podążamy duchowo do fatimskiej Doliny Pokoju.
Papież
Franciszek dokonując kanonizacji dwojga małych pastuszków – Hiacynty i
Franciszka Marto – powiedział:
„[Dzieci] po
spotkaniu z „Piękną Panią” – jak Ją nazywały – często odmawiali różaniec,
czynili pokutę i składali ofiary, aby uprosić koniec wojny i za dusze
najbardziej potrzebujące Bożego miłosierdzia.
Także i
dzisiaj jest wielka potrzeba modlitwy i pokuty, aby wybłagać łaskę nawrócenia;
aby wyprosić zakończenie wielu wojen, które toczą się w wielu miejscach na
świecie”.
Mała Hiacynta
w ostatnich miesiącach życia, wiedząc, iż odchodzi z tego świata, z takim
apelem zwróciła się do swojej starszej kuzynki:
Łucjo, „powiedz
wszystkim ludziom, że Bóg daje nam łaski za pośrednictwem Niepokalanego Serca
Maryi, że ludzie muszą je uprosić przez to Serce, że Serce Jezusa chce, aby
obok Niego wielbiono Niepokalane Serce Maryi. Niech proszą o pokój Niepokalane
Serce Maryi, bo Bóg temu Sercu powierzył pokój na świecie”.
„Ona jest Nauczycielką Pokoju i należy do
„błogosławionych, którzy wprowadzają pokój” (Mt 5,9), bo – naśladując swego
Syna – nauczyła nas szczególnego szacunku dla bezcennej wartości wewnętrznego
pokoju, bez którego każdy inny, zewnętrzny pokój będzie nietrwały, złudny i
niewystarczający (por. Jan Paweł II, Novo Millenio)” (Abp Stanisław
Gądecki).
„Pokój światowy zaczyna się od pokoju naszego
serca" – przypomina bł. Stefan Wyszyński.
Prymas Tysiąclecia
uczy: „Pokój buduje się przez zachowanie Ewangelii Chrystusowej. Pokój wyrasta
z serca człowieka, z tego, co jest w jego duszy. A serce dopiero
wtedy rodzi owoce pokoju, gdy żyje Ewangelią Chrystusową”.
Św. Jan Paweł II przypomina, że „pokój może przetrwać tylko wówczas,
gdy jest (…) oparty na normach moralnych i otwarty na Boga. Rodzi się on w
sercu ludzkim i w życiu społeczeństwa z ładu moralnego, porządku etycznego,
zachowania Bożych przykazań”.
Drodzy Moi! Bądźmy zawsze tymi, którzy modlitwą i
osobistym nawróceniem, a przede wszystkim wzajemną miłością burzą mury
uprzedzeń i nienawiści, a wznoszą mosty pokoju i pojednania.
Słoneczna Pani
z fatimskiej Doliny Pokoju wzywa do nawrócenia i comiesięcznej spowiedzi, do umieszczenia
Eucharystii w centrum naszego chrześcijańskiego życia i poświęcenia się Jej
Niepokalanemu Sercu, a szczególnym znakiem tego poświęcenia Maryi ma być
wierność codziennej modlitwie różańcowej oraz brązowy szkaplerz karmelitański
noszony na naszej piersi.
Także do nas,
zgromadzonych dzisiaj w Oborskim Wieczerniku, Maryja mówi: „Moje Niepokalane
Serce będzie twoim schronieniem i drogą, która Cię zaprowadzi do Boga”.
Drodzy Moi!
Wpatrujemy się dzisiaj w oblicze naszej Oborskiej Matki Bolesnej.
O. dr Albert
Urbański OCarm. (+1985), karmelita, urodzony w niedalekim Frankowie k. Zbójna,
który od dziecka przychodził na to Święte Miejsce, w katechezie wygłoszonej 50
lat temu, tuż przed koronacją Oborskiej Piety, powiedział:
„Ilekroć
patrzeć będziemy w oblicze Boleściwej Matki w oborskiej świątyni – dziękujmy
Jej serdecznie za to, że chciała być Jego Matką i naszą Matką, że z taką samą
troskliwością z jaką pochylała się niegdyś nad Ciałem umęczonego Syna, pochyla
się dziś nad każdym z nas, gotowa zawsze pomóc, wskazać drogę i prowadzić do
domu Ojca Niebieskiego oczekującego na powrót steranych ziemską wędrówką
dzieci”.
W kolejnej
swojej konferencji o. Albert mówił: „Gdy patrzymy w pełne bólu oblicze
Oborskiej Piety możemy wypłakać przed Nią cały swój ból, opowiedzieć o
wszystkich troskach, prosić, by pomogła nieść mężnie, z pokojem w sercu i z
ufnością w dobroć Bożą nasz własny życiowy krzyż”.
„Bóg nasz jest
Bogiem pokoju i Jego obecność w sercu człowieka sprowadza miłość, ład, harmonię
i pozwala we właściwej perspektywie oceniać ludzkie sprawy – uczy O. Urbański.
Najściślejsze zjednoczenie z Bogiem pozwoliło Maryi zachować najwspanialszy
pokój ducha we wszystkich życiowych okolicznościach. Jej radość z poczęcia Syna
Bożego, którą dzieliła się z Elżbietą, Jej szczęście, gdy Go piastowała w swych
rękach, czy spełniała domowe posługi w nazaretańskim domu, pełne były ciszy i
pokoju. Pokój serca zachowała i w chwilach najcięższych: w dniach okrutnej Męki
i Śmierci Syna. Jej najświętsze serce pełne Bożej miłości, prostoty i ładu
wolne było od hałaśliwości, zgiełku i nieporządku, jakie ze sobą niesie złość,
gniew, pycha i nienawiść. Głęboka wiara i pewność, że Bóg jest z Nią, że
słuszność i prawda są zawsze po Jego stronie, gruntowały i umacniały pokój Jej
duszy.
Pamięć Maryi
Królowej Pokoju powinna nas pobudzić do refleksji i zastanowienia się, czy i my
mamy w duszy pokój Boży płynący z przyjaźni z Bogiem, czy umiemy go strzec i
zachować także i w dniach niepowodzeń i życiowych klęsk, czy promieniujemy nim
na nasze otoczenie, czy może po naszych kontaktach z ludźmi zostaje i w naszym
i w ich świecie duchowym zniszczenie, nieporządek i ruina jak po katakliźmie
wojennym. Niejednokrotnie bowiem i wśród wyznawców Chrystusa zdarza się, że we
wzajemne stosunki tyle wnoszą nieporządku, niepokoju i rozterki, że wychodzą z
nich duchowo poranieni i okaleczeni.
W kazaniu na
górze, zawierającym program chrześcijańskiego życia, mówił Jezus:
„Błogosławieni pokój czyniący, albowiem oni synami Bożymi nazwani będą”.
Maryja, Jego Matka, najdoskonalej spełniła w swym życiu to zalecenie „czynienia
pokoju”. Trzeba, by Jej czciciele starali się Ją i w tym względzie naśladować,
wnosząc pokój Boży, który jest owocem miłości do własnych domów i rodzin, do
pracy na polu i w gospodarstwie, do zakładów pracy, do szkół i uczelni, a tym
samym we wszystkie kręgi życia społecznego.
Im więcej ładu
i prawdziwego pokoju będzie w poszczególnych duszach wyznawców Chrystusa, tym
więcej będzie go w życiu społecznym i w stosunkach międzyludzkich. Starajmy się
więc, by błogosławieństwo Jezusowe przyrzeczone wszystkim „pokój czyniącym” –
za pośrednictwem Jego Matki stało się i naszym udziałem”.
Do tego
zawierzenia opiece i orędownictwu naszej Niebieskiej Matki zachęcają nas słowa
umieszczone na jednej z chorągwi Oborskiego Sanktuarium:
„Matko Boża
Oborska, udziel pokoju naszym dniom”. Amen.
o. Piotr
Męczyński O.Carm.
Obory, sobota – 4 lipca A. D. 2026
|