16.07.2017
Zwycięstwo przyjdzie przez Maryję!


Pani Fatimska wzywa każdego z nas do przyjęcia Jej orędzia i zawierzenia Jej Niepokalanemu Sercu. Ona przedstawia się jako Matka Boska Różańcowa i prowadzi nas do zwycięstwa: „Na koniec Moje Niepokalane Serce zatryumfuje”. Ta obietnica Maryi była wielkim umocnieniem i światłem nadziei przez długie lata zniewolenia ideologią bezbożnego komunizmu. Te słowa Pani Fatimskiej ciągle dodają nam odwagi, napełniają pokojem i podtrzymują nadzieję w obliczu nowych zagrożeń. Warto o nich pamiętać, gdy ufni w pomoc Maryi podejmujemy wysiłek przemiany naszego życia, a szczególnie podczas naszej codziennej walki duchowej z nieprzyjacielem naszego zbawienia, w godzinie życiowej próby i cierpienia. Podobnie jak warto pamiętać o słowach Maryi skierowanych do Łucji: „Moje Niepokalane Serce będzie twoim schronieniem i drogą, która cię zaprowadzi do Boga”. Matka Boża zaprasza każdego z nas do ufnego oddania się w Jej ręce i zawierzenia Jej Sercu. Ona prowadzi nas do zwycięstwa – śladami swego Syna, drogą ofiarnej miłości, „przez krzyż do Nieba”. Maryja, „Pełna Łaski” jest „Oazą Bożego Pokoju” do której szatan nie miał nigdy dostępu. To Niewiasta, która depcze głowę starodawnego węża (por. Rdz 3, 15) i zwycięża ognistego Smoka (por. Ap 12). Maria semper vincit! – Maryja zawsze zwycięża! Dlatego, najmilsi bracia i siostry, odnówmy nasze całkowite ofiarowanie się Jej Niepokalanemu Sercu i odpowiedzmy na Jej wezwanie do pokuty i osobistego nawrócenia, do comiesięcznej spowiedzi, do ponownego umieszczenia Eucharystii w centrum naszego chrześcijańskiego życia, do codziennej modlitwy różańcowej i prawdziwej miłości do Kościoła i Jego Pasterzy, do przeżywania naszych ludzkich cierpień w jedności z Chrystusem Ukrzyżowanym za zbawienie wszystkich ludzi, do podejmowania z miłością aktów wynagrodzenia za wszelkie zniewagi i obojętność ludzi, które ciągle na nowo boleśnie ranią Serca Jezusa i Maryi, do radosnego udziału w dziele nowej ewangelizacji - ukazywania Chrystusa i Jego miłości naszym życiem. W ten sposób w nas i z nami Maryja będzie zwyciężać i spełniać się będzie Jej fatimska zapowiedź: „Moje Niepokalane Serce zatryumfuje”.

Drodzy Czciciele Zwycięskiej Królowej Różańca Świętego, Słonecznej Pani z Fatimy!

Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort w swoim "Traktacie o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny" z roku 1712 mówi m. in. o roli Maryi przy drugim przyjściu Chrystusa: „Przez Maryję rozpoczęło się zbawienie świata i przez Maryję musi się ono dopełnić. (…) W owych czasach ostatnich Maryja musi stać się groźna jak zbrojne zastępy (Pnp 6, 10), straszna jak wojsko gotowe do boju przeciw szatanowi i jego wspólnikom (…), gdyż szatan wiedząc dobrze, że mało, o wiele mniej niż kiedykolwiek pozostaje czasu (zob. Ap 12, 12), by gubić dusze, będzie podwajać codziennie swe wysiłki i zakusy. Niebawem wznieci okrutne prześladowanie i pocznie zastawiać straszne zasadzki na wierne sługi i na prawdziwe dzieci Maryi, które o wiele trudniej pokonać mu niż innych.

Do tych właśnie ostatnich i okrutnych prześladowań szatana, które wzmagać się będą z dnia na dzień aż do przyjścia Antychrysta, odnosi się głównie owa pierwsza i sławna przepowiednia i owo przekleństwo, które Bóg rzucił na węża w raju ziemskim.

„Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a Niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo Jej. Ona zmiażdży ci głowę, a ty czyhać będziesz na Jej piętę (Rdz 3, 15. Tłumaczenie wg. Wulgaty).

Tylko jeden raz położył Bóg nieprzyjaźń, ale nieprzyjaźń nieprzejednaną, która trwać będzie do końca świata i wzmagać się nieustannie: to nieprzyjaźń między Maryją, czcigodną Matką Bożą, a szatanem, między dziećmi i sługami Najświętszej Dziewicy a dziećmi i wspólnikami Lucyfera. Maryja, Najświętsza Matka Boża, jest największą nieprzyjaciółką, jaką Bóg przeciwstawił szatanowi. (…)

Bóg dał Maryi tak wielka władzę nad szatanami, że jak często sami zmuszeni byli wyznać przez usta opętanych, więcej boją się jednego Jej westchnienia za jakąś duszą niż modlitw wszystkich świętych; więcej boją się jednej jej groźby niż wszelkich innych mąk.

Pokorna Maryja zawsze odnosić będzie nad pysznym szatanem zwycięstwa i tak świetne tryumfy, że zetrze jego głowę, siedlisko pychy. Po wszystkie czasy Maryja odsłoni jego wężową złośliwość, odkryje piekielne jego zamysły, unicestwi jego diabelskie zamiary, a osłaniać będzie do końca wieków swe wierne sługi przed jego okrutnymi pazurami.

Ale moc Maryi nad wszystkimi szatanami zabłyśnie przede wszystkim w czasach ostatecznych, kiedy to szatan czyhać będzie na Jej piętę, to znaczy na wierne Jej dzieci i pokorne Jej sługi, które Ona do walki z nim wzbudzi (…)

Bóg tak potężnie podtrzymywać ich będzie swoją mocą, że wraz z Maryją głęboką swą pokorą miażdżyć będą głowę diabła i staną się sprawcami triumfu Jezusa Chrystusa”.

Warto tutaj wspomnieć krótko o losach cytowanego dzieła św. Ludwika. Autor Traktatu sam przepowiedział, że szatan, obawiając się zbawiennego wpływu tej książeczki, starać się będzie ze wszystkich sił, aby ją ukryć przed światem i pogrążyć w zapomnieniu. Istotnie przepowiednia Świętego spełniła się dokładnie. Dzieło „O doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” nie wydane przez autora leżało w zapomnieniu 130 lat, aż je w 1842 r. odkryto przypadkiem w starym kufrze pomiędzy innymi rękopisami w domu zakonnym Saint Laurent – sur – Sevres.

W 2008 roku obchodziliśmy 150 – rocznicę objawienia się Matki Bożej w Lourdes (1858 r.). Zdaniem ks. kard. Ivana Diasa wydarzenia w Grocie Massabielskiej  podkreślają decydujące wejście Dziewicy w starcie z diabłem, tak jak to zostało napisane w Księdze Rodzaju i w Apokalipsie.

Ta walka jest jeszcze bardziej zaciekła, niż za czasów Bernadety - mówił kardynał. Jest to prawdziwa batalia - kontynuował purpurat - która, powoduje niezliczone ofiary w naszych rodzinach i pośród naszej młodzieży. W konsekwencji tej wojny prowadzonej przez szatana i jego popleczników świat jest straszliwie wciągany w wir otchłani laicyzmu, który pragnie tworzyć świat bez Boga.

Legat papieski przypomniał też mało znane słowa Kard. Karola Wojtyły, wypowiedziane na kilka miesięcy przed pamiętnym Konklawe 16 X 1978 r. Kard. Wojtyła mówił wtedy: „Stoimy dzisiaj przed największą bitwą jaką ludzkość musiała kiedykolwiek stoczyć. Myślę, że wspólnota chrześcijańska jeszcze nie zrozumiała tego w pełni. Stoimy dzisiaj przed ostateczną walką pomiędzy Kościołem i anty-kościołem, pomiędzy Ewangelią i anty-ewangelią.”(9 listopada 1976).

Kar. Dias powiedział następnie między innymi: i dlatego „z Nieba zstąpiła Matka – zatroskana o swoje dzieci żyjące w grzechu, daleko od Chrystusa.”

„Tutaj w Lourdes, podobnie jak i na całym świecie Maryja przygotowuje swoje córki i swoich synów duchowych, aby rzucić silną kontrofensywę przeciwko siłom zła i przygotować ostateczne zwycięstwo swojego Boskiego Syna, Jezusa Chrystusa.”

A zatem, także dzisiaj wzywa nas Ona do „wstąpienia w szeregi Jej Legionów.” W tej walce należy użyć następującej broni: „nawrócenie serca, kult Eucharystii, codzienny Różaniec, przyjęcie cierpienia za zbawienie świata.”

„Zwycięstwo końcowe należy do Boga – konkluduje kardynał – a Maryja będzie walczyła na czele wojska złożonego ze swoich synów i córek przeciwko wrogim siłom szatana, miażdżąc jego głowę”.

Doniosłość tego przesłania wysłannika Papieża podczas uroczystości jubileuszowych w Lourdes (7 grudnia 2007 r.) podkreśla fakt, że niemal identyczne słowa tenże Prefekt Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów, wypowiedział zaledwie 10 dni wcześniej w Kibeho, gdzie w imieniu Ojca Świętego Benedykta XVI przewodniczył uroczystości związanej z 25 – rocznicą objawień Matki Słowa na Czarnym Lądzie.

Kardynał Dias mówił tam:  

„Drodzy Bracia i Siostry, co chciała nam powiedzieć Dziewica Maryja, Najświętsza Matka Boża, przychodząc w to błogosławione miejsce? (…)

Dziewica martwiła się z powodu moralnej kondycji świata: „Świat ma się bardzo źle” – powiedziała. „Świat działa na własną zgubę, wpadnie w otchłań to znaczy pogrąży się w niezliczonych i nieustających nieszczęściach”. „Świat buntuje się przeciwko Bogu, popełnia się bardzo dużo grzechów; nie ma miłości ani pokoju”. „Jeśli nie okażecie skruchy i nie nawrócicie serc, wpadniecie w otchłań”.

15 sierpnia 1982 r. Dziewica płakała, ponieważ była bardzo zmartwiona brakiem wiary i skruchy u ludzi. Skarżyła się na nasze złe prowadzenie się, charakteryzujące się rozwiązłością obyczajów, upodobaniem do zła, ciągłym brakiem posłuchu dla Przykazań Bożych”. 

Jakie znaczenie może mieć dla nas dzisiaj orędzie Najświętszej Matki Bożej? Objawienia w Kibeho pojawiają się w kontekście ciągłej walki między siłami dobra i zła, która zaczęła się wraz z początkiem historii ludzkości. W rzeczywistości stanowią one część długiego łańcucha niedawnych objawień Dziewicy w innych miejscach na świecie, gdzie Matka Boża ruszyła do walki z przeciwnikiem Boga i ludzkości.

Rzeczywiście, w 1830 r. Matka Boża stanowczo wkroczyła w sam środek wrogich działań, jakie zawsze istniały między nią a diabłem i wciąż będą istnieć po kres czasów. 27 listopada 1830 r. Dziewica Maryja ukazała się Katarzynie Labouré, wówczas nowicjuszce w zakonie szarytek w Paryżu, przy ulicy du Bac, i poleciła jej wygrawerować medalik z jej wizerunkiem, z wyciągniętymi ku ziemi ramionami, skąd rozchodzą się promienie światła, symbol łask, jakich Dziewica udziela całemu światu. Stopy Dziewicy spoczywają na ziemi i miażdżą głowę węża, diabła, wskazując na jej zwycięstwo nad złym duchem i siłami zła.

Kardynał Dias wspomina następnie kolejne objawienia maryjne w La Salette, Lourdes, Fatimie i Kibeho. 

Stwierdza, że „Dziewica Maryja, od około dwustu lat przygotowuje na całym świecie legion przeciwko siłom zła. Objawienia w Kibeho stanowią część tej sieci, jaką Ona tka, żeby przypuścić ostateczną ofensywę przeciwko siłom Szatana, uwięzić go i przygotować w ten sposób drogę do końcowego zwycięstwa jej Bożego Syna Jezusa Chrystusa.

Jako znak naszego aktywnego uczestnictwa w jej ofensywie przeciwko Szatanowi, Dziewica poprosiła tutaj w Kibeho o bardzo konkretne działania: przemianę serc, codzienne odmawianie różańca, nieustanną i szczerą modlitwę, akceptację cierpienia dla zbawienia świata. Wydaje się, że to drobnostki, ale potężne w rękach Boga, dla którego nic nie jest niemożliwe. Jak młody Dawid z pomocą małego kamienia i procy pokonał olbrzymiego Goliata uzbrojonego w miecz, dzidę i zakrzywiony nóż (por. 1Sm 17,4-51), tak my, z pomocą paciorków różańca, moglibyśmy zniszczyć przeszkody, stawić czoło atakom Szatana i cierpliwie nieść krzyż na każdy dzień”. 

Kard. Dias w konkluzji stwierdza: „Jedno jest pewne: końcowe zwycięstwo należy do Boga i potwierdzi się dzięki Niewieście z Księgi Rodzaju i Apokalipsy św. Jana, która zmiażdży głowę węża. Dziewica Maryja, Matka Słowa, będzie walczyć na czele swojej armii przeciwko wrogim siłom Szatana i je pokona. Zjednoczy wszystkich swoich synów i córki w miłości, ponieważ Królestwo Boże nie zna podziałów międzyludzkich ani etnicznych. Jedynym językiem w Niebie jest miłość”.

W Fatimie w roku 1917 Maryja zapowiedziała: „Na koniec Moje Niepokalane Serce zatryumfuje”. Pamiętajmy jednak, że Nasza Pani pragnie odnieść to zwycięstwo z nami, po macierzyńsku wzywa nas do współpracy.

W kontekście tego wszystkiego co zostało wcześniej powiedziane należy wspomnieć o objawieniach Królowej Pokoju w Medjugorie. Po blisko 36 latach Kościół nie wypowiedział się jeszcze definitywnie wobec nadprzyrodzonego charakteru tych wydarzeń. Specjalna Komisja Watykańska pod przewodnictwem kard. Camillo Ruini dyskretnie prowadziła swoje badania, przesłuchała widzących i innych świadków. Kongregacja Nauki Wiary już wiele lat temu wyraziła zgodę na organizowanie przez wiernych prywatnych pielgrzymek do Medjugorie, jako miejsca modlitwy i pokuty, wskazując jednocześnie na potrzebę zapewnienia pielgrzymom odpowiedniej opieki duszpasterskiej przez kapłanów.

Matka Boża (po chorwacku „Gospa” – czyli Pani) sama wyjaśniła w jednym z objawień, że przyszła do Medjugorie, aby kontynuować to co rozpoczęła w Fatimie i w pewnym sensie przypieczętować tryumf swego Niepokalanego Serca. Widzimy też jak poprzez swoje objawienia w ciągu ostatnich dwustu lat, a szczególnie poprzez Medjugorie Maryja gromadzi swoje wierne dzieci z całego świata, jak tworzy i prowadzi swój wielki Legion do ostatecznego zwycięstwa, tak jak to zostało zapowiedziane w XII rozdziale Apokalipsy św. Jana. Objawienia wcześniejsze i te z Medjugorie zdają się wskazywać, że weszliśmy już w decydującą fazę tej duchowej batalii, której zapowiedź usłyszał papież Leon XIII.

13 października 1884 r. Papież Leon XIII doświadczył szczególnego przeżycia mistycznego. Zdarzenie opisane została w krótkich słowach przez przegląd Ephemerides Liturgicae z 1955 r. (str. 58-59). O. Domenico Pechenino pisze: „Pewnego poranka (13 października 1884 r.) wielki papież Leon XIII zakończył Mszę św. i uczestniczył w innej, odprawiając dziękczynienie, jak to zawsze miał zwyczaj czynić. W pewnej chwili zauważono, że energicznie podniósł głowę, a następnie utkwił swój wzrok w czymś, co się unosiło nad głową kapłana odprawiającego Mszę św.

Wpatrywał się niewzruszenie, bez mrugnięcia okiem, ale z uczuciem przerażenia i zdziwienia, mieniąc się na twarzy. Coś dziwnego, coś nadzwyczajnego działo się z nim. Wreszcie, jakby przychodząc do siebie, dał lekkim, ale energicznym uderzeniem dłoni znak, wstał i udał się do swego prywatnego gabinetu. Na pytanie zadane przyciszonym głosem: «Czy Ojciec święty nie czuje się dobrze? Może czegoś potrzebuje?» – odpowiedział: «Nic, nic». Po upływie pół godziny kazał przywołać Sekretarza Kongregacji Rytów, dał zapisany arkusz papieru, polecił wydrukować go i rozesłać do wszystkich w świecie biskupów, ordynariuszy diecezji”. (Cytat za Amorth G. Wyznania egzorcysty, Częstochowa 1997, s. 36).

Tekst zawierał modlitwę do św. Michała Archanioła.

Gdy go zapytano, co się zdarzyło w czasie dziękczynienia po Mszy św., Papież odrzekł, że w chwili, gdy zamierzał zakończyć modlitwę, usłyszał dwa głosy: jeden łagodny, drugi szorstki i twardy.

I usłyszał taką oto rozmowę:

Gardłowym głosem, pełnym złości szatan krzyczał: Mogę zniszczyć Twój Kościół! Łagodnym głosem Jezus odpowiedział: Potrafisz? Więc próbuj. Szatan: Ale do tego potrzeba mi więcej czasu i władzy! Jezus: Ile czasu i władzy potrzebujesz? Szatan: Od 75 do 100 lat i większą władzę nad tymi, którzy mi służą. Jezus: Będziesz miał ten czas i władzę. Które stulecie wybierasz? Szatan: To nadchodzące [XX w.]. Jezus: Więc próbuj, jak potrafisz.

Po tym przeżyciu Leon XIII udał się pośpiesznie do swego biura i ułożył modlitwę do św. Michała Archanioła, którą nakazał biskupom i kapłanom odmawiać po Mszy Świętej. Sam wielokrotnie odmawiał ją w ciągu dnia.

Kardynał Battista Nasalli Rocca wspomina w swoim liście pasterskim z 1946 roku: “Leon XIII odmawiał tę modlitwę głosem wibrującym i potężnym: słyszeliśmy ją wiele razy w bazylice watykańskiej" (Corrado Balducci. El diablo. Bogota l991 s. 248).

„Archanioł Michał (hebr. Mi-ca-el), którego imię znaczy „Któż jak Bóg!", w tradycji biblijnej jest uznany za szczególnego obrońcę ludu izraelskiego (por. Dn 12,1) oraz przywódcę zastępów anielskich w walce z Szatanem (por. Ap 12,7)” (Abp Stanisław Gądecki).

Kościół zwraca się do św. Michała Archanioła jako do swego Opiekuna i Patrona. “On jest księciem i wodzem zastępów niebieskich którego Kościół zawsze wzywał i winien na nowo przyzywać, aby wspomagał wiernych przeciwstawić się demonowi, który “jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć" (l P 5,8) (P. Juan Cavalcoli. La buena batalia. Bolonia 1986 s. 100).

„W Godzinkach ku czci św. Michała śpiewamy: Walka, która na niebie kiedyś się odbyła, dotąd się jeszcze w świecie Bożym nie skończyła; ciemność walczy z światłością, zło się ciągle sroży i chce świat opanować, znieść porządek Boży. Owa walka przenosi się także na teren ludzkiego serca. Każdy ma swoje pokusy, swoje walki i swoje Westerplatte, którego trzeba bronić. To w sercu łaska walczy z grzechem, dobro ze złem, świętość z przeciwnością, gorliwość z oziębłością. Święty Michał Archanioł wzywa nas do bezkrwawego boju o Królestwo Boże w sobie i w innych, w Kościele i świecie. Bóg ma zajmować w moim życiu najważniejsze miejsce, ma być gospodarzem mojego serca, a nie – ledwie tolerowanym lokatorem, który nie powinien wtrącać się w moje sprawy osobiste” ( Ks. Andrzej Papież).

„Hebrajskie Mika-el znaczy: „Któż jak Bóg?” I to jest ta pierwsza sprawa – czy my naprawdę wierzymy, że Bóg jest najważniejszy na świecie? „Któż jak Bóg?”  Czy ty wierzysz, że nawet pieniądze nie są tak ważne jak Pan Bóg?” Czy ty wierzysz, że lepiej być starą panną, która jest blisko Boga, niż taką, co Boga zapomni byleby męża znaleźć? Czy Ty wierzysz, że lepiej być uczciwym bezrobotnym niż takim, co Boga zapomni byleby innych oszukać? Czy ty wierzysz, że bez Boga ani do proga a z Bogiem nawet na krzyż?” (ks. Wojciech Węgrzyniak).

Kilka lat przed wstąpieniem Papieża Leona XIII na Stolicę Apostolską żyła w San Colombo na terenie Hiszpanii klaryska, siostra Filomena. Ta zakonnica, która potem zmarła w opinii świętości (1868 r.), w gorących modlitwach zapytywała Boga, co należy czynić, aby zapewnić Tryumf Kościoła. Objawił się jej wtedy Św. Michał Archanioł i rzekł trzy razy: „Rozgłaszaj moją wielkość.”

I dlatego Papież Leon XIII, natchniony przez Ducha Świętego, rozbudził nabożeństwo do Św. Michała Archanioła, aby ludzie zwrócili swe myśli i serca ku temu Wodzowi Wojsk Niebieskich, aby pokonać moce piekła w ostatecznym boju.

14 kwietnia 1982 roku Królowa Pokoju z Medjugorie (nawiązując do wizji papieża Leona XIII) powiedziała do Mirjany, jednej z sześciorga widzących: „Musicie wiedzieć, że szatan istnieje. Kiedyś stawił się przed tronem Boga i prosił o pozwolenie na kuszenie Kościoła przez pewien okres czasu, z zamiarem zniszczenia go. Bóg pozwolił szatanowi na wystawienie Kościoła na próbę przez jeden wiek, ale dodał: „Nie zniszczysz go!”. Ten wiek, w którym żyjecie, jest we władzy szatana, lecz kiedy urzeczywistnią się tajemnice, jakie wam powierzyłam, jego moc zostanie zniszczona. Już teraz zaczyna tracić swoją władzę i dlatego stał się bardziej agresywny: niszczy małżeństwa, wznieca waśnie, także między osobami konsekrowanymi, doprowadza do opętania, prowokuje morderstwa (…)”.

Mirjana, zapytana dlaczego objawienia trwają tak długo (od 24 czerwca 1981 r.), odpowiada:

„Matka Boża, dzięki wielkiej miłości Boga, naszego Ojca, przygotowuje nas na to wszystko, co ma się wydarzyć. Powiedziała dosłownie: to co rozpoczęłam w Fatimie, zamierzam zakończyć w Medziugorju, na końcu moje Serce zwycięży! Królowa Pokoju przygotowuje nas do zwycięstwa...”.

Znany egzorcysta watykańskim Ojciec Gabriel Amorth w jednej ze swoich audycji radiowych przytacza ciekawe wydarzenie, które miało miejsce podczas egzorcyzmu wykonywanego przez jego przyjaciela ks. Sciutto.

W czasie jednej z pielgrzymek do Medziugorja, wspomniany egzorcysta, tak jak to robi wielu pielgrzymów, podniósł jeden kamyk z góry Objawień, skrupulatnie owinął go w kawałek materiału i włożył do kieszeni. Podczas jednego z kolejnych egzorcyzmów, przy którym był obecny także ojciec Amorth, postanowił on położyć zawinięty szczelnie kamyk na klatce piersiowej opętanej osoby. Trzeba zaznaczyć, że nikt z obecnych nie znał zawartości zawiniątka, a tym bardziej pochodzenia tego małego kamyka. Zaledwie to zrobił, wszyscy obecni usłyszeli przeraźliwy ryk demona posługującego się ustami opętanej osoby:

- Zabierz go natychmiast, boli mnie, pali mnie…

Sprytny egzorcysta odpowiedział:
- Dobrze, zabiorę to, ale pod warunkiem, że powiesz mi co jest w tym zawiniątku.

I tutaj znowu dał się słyszeć przeraźliwy krzyk demona, jeszcze głośniejszy od poprzedniego, a wraz z nim jedno, jedyne słowo: GOSPA!!! (co w języku chorwackim znaczy PANI, czyli Matka Boża).

Tego właśnie słowa w odniesieniu do Maryi używają widzący i wszyscy mieszkający w Medjugorie Chorwaci oraz pielgrzymi całego świata nawiedzający sanktuarium Królowej Pokoju.

„Ja zawsze rozumiałem Medziugorje jako kontynuację Fatimy” – mówi o. Amorth.

Bracia i siostry! Pamiętajmy, że zwycięstwo należy już do Chrystusa i Jego Niepokalanej Matki. Jej Serce zatryumfuje. Tylko od nas, od naszej odpowiedzi na orędzia Maryi zależy czy będziemy mieć udział w tym zwycięstwie naszego Pana i Zbawiciela. Nasza Niebieska Matka i Królowa Pokoju ciągle pokłada w nas nadzieję, dodaje odwagi i zachęca do współpracy, gdy w zakończeniu każdego orędzia do świata, powtarza z matczyną miłością: „Drogie dzieci, dziękuję, że odpowiedzieliście na Moje wezwanie”.

Drodzy bracia i siostry! Wszyscy jesteśmy zaproszeni do całkowitego oddania i poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi. Do tego aktu konsekracji nasza Niebieska Matka sto lat temu wzywała w Fatimie, a dzisiaj wzywa w Medjugorie, stanowiącym kontynuację Fatimy.

Gospa z Medjugorie zwraca się do nas słowami:

„Drogie dzieci! Dziś wzywam was, byście zbliżyli się do mojego Niepokalanego Serca.” (25.10.1998). 18 marca 2009 roku Matka Boża objawiając się Mijanie spojrzała na wszystkich obecnych i powiedziała:

„Ponownie powiem wam: Jeślibyście wiedzieli jak bardzo was kocham, płakalibyście z radości”. „Moje drogie dzieci, jesteście mi drodzy i kocham was wszystkich i wzywam was, abyście zbliżyli się do mnie, aby wasza miłość do mego Niepokalanego Serca była żarliwa. Pragnę was odnowić i prowadzić przez moje Serce do Serca Jezusowego, które i dziś za was cierpi i wzywa was do nawrócenia i odnowy. Przez was pragnę odnowić świat. Zrozumcie, moje dzieci, że dzisiaj wy jesteście solą ziemi i światłem świata” (25.10.1996). „Wzywam was, byście oddali się mnie, abym mogła was ofiarować Bogu czystych i bez grzechu” (1.08.1985). „Ofiarujcie wszystkie swoje radości i smutki mojemu Niepokalanemu Sercu, abym mogła was prowadzić do mego Najdroższego Syna, abyście w Jego Sercu odnaleźli radość” (25.09.2009). „Wzywam was do ofiarowania się mojemu Niepokalanemu Sercu. Pragnę, abyście ofiarowali się osobiście, jako rodziny i parafia, tak byście wszyscy przez moje ręce należeli do Boga. Dlatego, módlcie się, abyście pojęli wielkość tego orędzia, które wam daję. Nie pragnę niczego dla siebie, lecz dla zbawienia waszych dusz. Dlatego też poprzez wytrwałą modlitwę przytulcie się do mojego matczynego Serca” (25.10.1988). „Drogie dzieci! Dajcie mi wszystkie swoje uczucia i wszystkie problemy! Pragnę was pocieszyć.... Pragnę was wypełnić pokojem, radością i miłością Bożą” (20.06.1985). „Ponownie pragnę was przybliżyć do mego Niepokalanego Serca, gdzie znajdziecie schronienie i pokój. Otwórzcie się na modlitwę, dopóki nie stanie się ona dla was radością. Poprzez modlitwę Wszechmogący obdarzy was pełnią łaski i staniecie się moimi wyciągniętymi rękoma w tym niespokojnym, pragnącym pokoju świecie” (25 stycznia 2012). „Drogie dzieci, pomóżcie, aby moje Niepokalane Serce zapanowało w świecie grzechu” (25.09.1991). „Bądźcie moimi wyciągniętymi rękoma, rękoma miłości dla wszystkich zagubionych, którzy nie mają już wiary i nadziei” (25.11.2009). „Błogosławię was dzisiaj i pragnę wam powiedzieć, że was kocham i zachęcam do życia według moich orędzi” (15.08.1985). „Pragnę was z dnia na dzień przyoblekać w świętość, dobroć, posłuszeństwo i miłość Bożą, byście z dnia na dzień byli lepsi i bardziej gotowi dla swego Pana. Drogie dzieci, słuchajcie i wprowadzajcie w życie moje orędzia. Pragnę was prowadzić” (24.10.1985). „Pragnę was odtąd, nieskalanych grzechem, prowadzić dalej w miłości. Oddajcie mi wasze serca!” (26.12.1985). „Jeśli żyjecie orędziami, żyjecie również ziarnem świętości. Wszystkich was, jako matka, pragnę wezwać do świętości, byście mogli ją dać innym” (10.10.1985). „Wzywam was, byście mi dali swoje serca, bym je mogła zmienić, aby były podobne do mojego serca” (15.05.1986). „Pragnę, byście wszystkich kochali moją miłością: dobrych i złych. Tylko w ten sposób miłość będzie mogła zapanować na świecie. Dzieci, należycie do mnie. Kocham was i pragnę, byście mnie zawierzyli, abym mogła prowadzić was do Boga. Módlcie się, byście mogli poznać, że jesteście moimi” (25.05.1988). „Jestem z wami i nieustannie czuwam nad każdym  sercem, które mnie się oddaje” (25.02.1989). „Pragnę, by moje, Jezusa i wasze serca przemieniły się w jedno serce miłości i pokoju” (25.07.1999). „Drogie dzieci! Tak, jak przyroda daje najpiękniejsze kolory roku, tak i ja was wzywam, abyście własnym życiem dawali świadectwo i pomagali innym zbliżyć się do mego Niepokalanego Serca, aby płomień miłości do Wszechmogącego zapłonął w ich sercach. Jestem z wami i nieustannie modlę się za was, aby wasze życie było odzwierciedleniem raju tutaj na ziemi” (25.04.2011). „Pragnę podzielić się z wami swoją radością. W Niepokalanym Sercu odczuwam, że jest wielu ludzi, którzy się do mnie przybliżyli i w szczególny sposób – modląc i nawracając się  niosą w swoich sercach zwycięstwo mego Niepokalanego Serca. Pragnę wam podziękować i zachęcić was, abyście z miłością i mocą Ducha Świętego jeszcze więcej czynili dla Boga i Jego Królestwa. Jestem z wami i błogosławię was macierzyńskim błogosławieństwem. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie” (25.08.2000). Królowa Pokoju mówi nam także: „Moje kochane dzieci, zrozumcie wielkość daru, który Bóg wam daje przeze Mnie, że was ochraniam swoim płaszczem i prowadzę do radości życia” (25.03.190). „Wszystkich was pragnę otulić swoim płaszczem i poprowadzić drogą nawrócenia” (25.02.1987). „Pragnę was wszystkich okryć swoim płaszczem i ochronić przed wszelkimi napaściami szatańskimi” (5.12.1992). „Otulę was płaszczem mojej miłości i uczynię z was apostołów mojego światła – Bożego światła” (2.07.2014).

O tym matczynym płaszczu opieki Maryi pięknie przypomina brązowy szkaplerz karmelitański, którym Matka Boża okrywa swoje dzieci. Szkaplerz święty spoczywający dniem i nocą na naszej piersi to znak Jej macierzyńskiej opieki w naszej ziemskiej pielgrzymce do Niebieskiej Ojczyzny, a zarazem nieustanne przypomnienie naszego całkowitego oddania się Matce Bożej i poświęcenia Jej Niepokalanemu Sercu.

Drodzy Moi! Wszyscy jesteśmy wezwani, aby stać się Jej oddanymi dziećmi i członkami Jej zwycięskiego Legionu. Idźmy z odwagą i radością za naszą Królową, i pamiętajmy: Maria semper vincit! – Maryja zawsze zwycięża! Amen.

                o. Piotr Męczyński O. Carm.


« Wszystkie wiadomości   « powrót  

 



  Klasztor karmelitów z XVII w. oraz Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Oborach położone są 20 km od Golubia-Dobrzynia w diecezji płockiej. Jest to miejsce naznaczone szczególną obecnością Maryi w znaku łaskami słynącej figury Matki Bożej Bolesnej. zobacz więcej »


  Sobotnie Wieczerniki mają charakter spotkań modlitewno- ewangelizacyjnych. Gromadzą pielgrzymów u stóp MB Bolesnej. zobacz więcej »
 
     
 
  ©2006 Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej

  Obory 38; 87-645 Zbójno k. Rypina; tel. (0-54) 280 11 59; tel./fax (0-54) 260 62 10;
  oprzeor@obory.com.pl

  Opiekun Pielgrzymów: O. Piotr Męczyński; tel. (0-54) 280 11 59 w. 33; (0-606) 989 710;
  opiotr@obory.com.pl

 
KEbeth Studio