13.02.2026
Razem z Maryją na Jezusowej Via Crucis


Drodzy w Sercu Jezusa, bracia i siostry, zgromadzeni w Domu Matki Bolesnej na Oborskiej Kalwarii!

1. Wzdłuż stromej kamienistej drogi na szczyt góry Križewac w Medziugorju umieszczone są płaskorzeźby z brązu, autorstwa włoskiego rzeźbiarza Carmelo Puzzolo, przedstawiające stacje drogi krzyżowej naszego Pana Jezusa Chrystusa. Płaskorzeźby te, dodane w 1988 roku, charakteryzują się umieszczeniem postaci Matki Bożej na każdej ze stacji drogi krzyżowej, z wyjątkiem pierwszej płaskorzeźby przedstawiającej modlitwę Chrystusa w Ogrodzie Oliwnym.

Na tych płaskorzeźbach Maryja, Matka Bolesna, cały czas pozostaje blisko swego cierpiącego Syna, Jej oczy zwrócone są nieustannie na Niego, z wyjątkiem stacji jedenastej, gdy pełna łez i matczynego bólu zasłania dłońmi swoje oczy przed straszliwym widokiem przybijania Jezusa do krzyża, do którego i Ona swoim matczynym sercem zostaje „przybita”. Także na ostatniej płaskorzeźbie ukazującej zmartwychwstanie Chrystusa obecna jest postać stojącej tuż obok Niego Matki, która pełna radości kontempluje chwalebne oblicze najmilszego Syna.

Drodzy bracia i siostry! Maryja przekazana nam przez Zbawiciela w testamencie z krzyża za Matkę pozostaje z nami i wspiera nas w codziennym trudzie podążania śladami Chrystusa – „przez krzyż do chwały zmartwychwstania”.

„Drogie dzieci! Jestem z wami i wasze cierpienie jest również moim” (25.04.1992) – mówi Maryja w swoim przesłaniu z Medjugorie. „Drogie dzieci, nie zapomnijcie: jestem z wami i kocham was wszystkich” (25.06.2000). „Nie pozostawiam was samych sobie”. (25.05.2008). „Jestem z wami i oręduję za wami. Kochane dzieci, nie zapominajcie, że kocham was czułą miłością” (25.02.2005).

Nasza Niebieska Matka słowem i przykładem zaprasza nas dzisiaj do rozważania pasji Chrystusa, odnowy naszego chrześcijańskiego życia i ufnego podążania Jego śladami do Domu Ojca.

W jednym ze swoich matczynych orędzi w Medjugorie powiedziała: „Rozważajcie Mękę Jezusa i w życiu zjednoczcie się z Jezusem!” (20.02.1986). „Wzywam was, by wasze serca płonęły jak najgorętszą miłością do Ukrzyżowanego i byście nie zapominali, że On z miłości do was oddał swoje życie, abyście mogli być zbawieni.” (25.09.2007). „Dzieci moje nie zapominajcie, że mój Syn przez swój Krzyż odkupił was i dał wam możliwość stania się ponownie dziećmi Bożymi, byście ponownie mogli Ojca Niebieskiego nazywać „Ojcem.” (2.06.2013). „Drogie dzieci, w tym czasie kiedy rozmyślacie o Męce i śmierci Jezusa, wzywam was, abyście zdecydowali się na to życie, które zakwitło Zmartwychwstaniem. Niech wasze życie zostanie odnowione poprzez nawrócenie, które was doprowadzi do życia wiecznego” (25.03.1996).

Drodzy bracia i siostry! Trzeba, aby w tym wielkopostnym czasie rozważanie męki Jezusa jeszcze raz poruszyło nasze serca ku nawróceniu i pomogło nam na nowo uświadomić, ile kosztowało nasze Odkupienie, jak wiele wycierpiał Jezus z miłości do nas.

„Jezus podjął się Męki krzyżowej, bo nie przestało Mu zależeć na człowieku; nikogo nie „spisał na straty” – dla każdego z nas istnieje nadzieja ocalenia”. (o. Piotr Andrukiewicz CSsR). „Wpatrując się w umęczone i oplute oblicze Jezusa zapragnijmy oczyścić nasze serca w źródle sakramentu pokuty i pojednania” (Bp Andrzej Franciszek Dziuba).

„Z jaką miłością spogląda na nas Jezus! Z jaką miłością leczy On nasze grzeszne serce!” – mówi papież Franciszek.

Zawsze kiedy ze skruszonym sercem klękamy przy kratkach konfesjonału i w szczerej spowiedzi wyznajemy nasze grzechy, Jezus pochyla się nad nami i obejmuje nas swoją przebaczającą i uzdrawiającą miłością; okrywa nas szatą swej łaski i przywraca godność umiłowanych dzieci Bożych.

Drodzy Moi! Z ufnością zbliżajmy się do Chrystusa Boskiego Lekarza czekającego nas w konfesjonale.

Papież Franciszek podkreśla, że „Bóg nie przygważdża nas do naszego grzechu, nie utożsamia nas ze złem, które popełniliśmy. Mamy imię, a Bóg nie utożsamia tego imienia z popełnionym przez nas grzechem. On chce nas uwolnić i pragnie także, abyśmy i my tego chcieli razem z Nim”.

Ks. Krzysztof Zimończyk SCJ, sercanin, pisze:

„Przemierzający szpitalne sale kapelan proponując sakramentalną spowiedź tym, którzy nie przyjmują Komunii Świętej, nieraz słyszy: „Jeszcze nie teraz, może jutro, może za tydzień, za miesiąc”. Te słowa bolą. Dlaczego? Bo spowiedź to spotkanie z miłosiernym Sercem Boga, które pragnie nasze serce podnieść, oczyścić, zabandażować i uczynić nowym. (…)

Każdy chory w szpitalu, jeśli odczuwa potrzebę skorzystania z cudu miłosierdzia Bożego poprzez sakrament pojednania, może skorzystać z posługi kapelana. Sakrament ten daje poczucie wewnętrznego pokoju i równowagi. Stąd też korzystanie z niego jest szczególnie potrzebne przed różnego rodzaju operacjami, ciężkimi zabiegami. Wielu jednak chorych, doświadczając buntu spowodowanego nagłym ograniczeniem sprawności, bólem fizycznym i koniecznością zmiany całego trybu dotychczasowego życia, obwinia za tę sytuację Boga. Efektem takiego buntu bywa rezygnacja z sakramentu spowiedzi albo zbyt szybkie usprawiedliwianie się z każdego grzechu czy obniżanie jego wagi okolicznościami doświadczanej choroby. Należy mieć na uwadze również te wszystkie wewnętrzne opory wobec spowiedzi, które dotyczą każdego współczesnego chrześcijanina. W tej kwestii wielką rolę do spełnienia ma kapelan szpitala. W swojej posłudze sakramentalnej musi się wykazać cierpliwością i delikatnością”.

Ksiądz Krzysztof Tabath w wywiadzie udzielonym dla czasopisma „Apostolstwo chorych” (1/2016) dzieli się swoim 20-letnim doświadczeniem w posłudze kapelana w klinice w Katowicach-Ochojcu. Na pytanie dotyczące sprawowania sakramentu spowiedzi w szpitalu mówił: „Nosiłem przy sobie rachunek sumienia na jednej kartce dwustronnie wydrukowanej. Było tam przygotowanie do spowiedzi, modlitwa przed rachunkiem sumienia, warunki dobrej spowiedzi i na końcu formuła spowiedzi – z litanią do odmówienia po spowiedzi, którą często dawałem jako pokutę, by ją ułatwić. Ludzie różnie do tego podchodzili, ktoś się raz czy drugi obraził, ale najczęściej korzystali, a nawet pytali, czy mogą mieć tę kartkę przy spowiedzi. Były różne sytuacje. Rano ktoś powiedział mi, że żadnych grzechów nie ma, więc z czego by się miał spowiadać. Ja na to: «Dobra, to zostawię panu rachunek sumienia». Przychodzę po południu – jak miałem w zwyczaju – a on mówi mi: «Proszę księdza, dzisiaj nie da rady, ja to zacząłem czytać – mam tyle grzechów, że niech ksiądz jutro przyjdzie». Pamiętam też na przykład długą rozmowę z innym mężczyzną przed ciężką operacją serca. Kiedy spowiedź się zakończyła, powiedział takie zdanie: «Proszę księdza, ja przyszedłem tu na operację, ale obojętne, jaki będzie jej wynik, czy się uda, czy się nie uda, to nie ma już dla mnie znaczenia. Najważniejsze stało się teraz. Ja tego potrzebowałem»”.

Spowiedź – „Trybunał miłosierdzia” jest sakramentem uzdrowienia. Jezus jest tym, który przebacza grzechy i jednocześnie uzdrawia. Biblijny obraz, który wyraża to najlepiej, to wydarzenie przebaczenia i uzdrowienia paralityka, gdzie Pan Jezus objawia się równocześnie jako lekarz dusz i ciał. On pragnie pełnego zdrowia każdego z nas. Gdy jesteśmy w szpitalu, gdy czeka nas poważna operacja z wiarą i ufnością otwórzmy nasze serca, aby Jezus mógł je dotknąć i uzdrowić. Papież Franciszek kiedyś powiedział: „Pan nigdy nie jest zmęczony przebaczaniem: nigdy! To nas męczy proszenie Go o przebaczenie”. Niech te słowa następcy św. Piotra zapadną nam głęboko w serca i otworzą je na zaproszenie do ciągłego uzdrawiania swojej duszy w sakramencie pokuty” (ks. Krzysztof Zimończyk SCJ, Wstań nr. 181).

Drodzy bracia i siostry!

Męka Jezusa rodzi w nas nadzieję miłosierdzia Bożego, nadzieję Zmartwychwstania, bo jeśli Jezus przez swój krzyż zwyciężył i zmartwychwstając otworzył nam niebo, to i my zmartwychwstaniemy. Podążajmy ufnie i wytrwale Jego śladami, zjednoczeni z Nim w miłości – „przez krzyż do Nieba”.

Kilka lat temu przy XII Stacji Drogi Krzyżowej na Oborskiej Kalwarii umieszczona została kamienna tablica z napisem: „W łączności z Jezusem Cierpiącym - Pielgrzymi z Gdańska”.

To właśnie jest bardzo ważne, aby podczas naszych życiowych doświadczeń łączyć się z Chrystusem i Jego zbawczą Ofiarą Krzyża, która uobecnia się sakramentalnie na ołtarzu w każdej Mszy świętej, aby łączyć się z Nim, trwać w zjednoczeniu z Nim, jak latorośl w winnym krzewie, poprzez codzienną modlitwę i sakramenty święte – szczególnie regularną spowiedź i częstą komunię świętą. Nigdy sami, ale zawsze z Jezusem, podtrzymywani Jego ramionami i pocieszeni czułością Jego Serca. Prowadzeni przez światło Jego Krzyża.

Do tego wzywa nas Maryja Królowa Pokoju z Medjugorie: „Drogie dzieci! (…) Spoglądajcie na mojego Syna i podążajcie za Nim na Kalwarię” (25.02.2023). „Niech krzyż będzie dla was drogowskazem” (25.11.1999). „Wzywam was, abyście wzięli w ręce krzyż mego umiłowanego Syna Jezusa i abyście rozważali Jego mękę i śmierć. Niech wasze cierpienia będą zjednoczone z Jego cierpieniem a miłość zwycięży, bo On, który jest miłością sam siebie wydał z miłości, aby zbawić każdego z was. Módlcie się, módlcie się, módlcie się, dopóki miłość i pokój nie zapanują w waszych sercach” (25.03.2013).

Warto zwrócić uwagę na wypowiedź jednego z sześciorga widzących z Medjugorie, gdy relacjonuje swoje codzienne spotkania z Matką Bożą. Ivan mówi, że Piękna Pani kończy zawsze swoje objawienie odchodząc w znaku świetlistego krzyża. Mówi najpierw: „Idźcie w pokoju, moje drogie dzieci” i unosi się w górę – ku niebu – w znaku świetlistego krzyża. Myślę, że to jest bardzo piękne i posiada głęboką wymowę.

Nasza Niebieska Matka niestrudzenie wskazuje nam ten świetlisty drogowskaz i wzywa do podążania śladami Jej Syna – „przez krzyż do Nieba”. Ona pierwsza przeszła tę jedyną drogę i bramę zbawienia, zjednoczona z Ofiarą Miłości swego najdroższego Syna, o czym w przejmujący sposób przypomina nam Pieta umieszczona w ołtarzowym tronie Oborskiego Sanktuarium.

Maryja, pokorna Służebnica Pańska, po macierzyńsku współcierpiała i współpracowała z Boskim Odkupicielem na Jego Via Dolorosa, a teraz wniebowzięta uczestniczy w Jego wiecznej chwale.

Królowa Pokoju zaprasza nas do wiernego podążania śladami Jej Syna przez krzyż do chwały zmartwychwstania i wzywa do przeżywania całego naszego chrześcijańskiego życia w świetle Chrystusowego Krzyża.

Św. Paulin z Noli mawiał: „O Krzyżu, niewysłowiona miłości Boga; Ty stałeś się drabiną, po której człowiek wstępuje aż do nieba”.

Bł. Kardynał Stefan Wyszyński, koronator Oborskiej Piety, zwracając się do chorych powiedział: „Gdy będzie Wam ciężko, pamiętajcie, że i Chrystus cierpiał. Ale idąc na Krzyż uprzedzał uczniów swoich, że trzeciego dnia zmartwychwstanie. Pamiętajcie o tym, że i przed Wami jest zmartwychwstanie i życie. „Smutek wasz w radość się odmieni”.

Drodzy Moi! Podążajmy razem – jako Pielgrzymi Nadziei – w świetle Ukrzyżowanej Miłości! Podążajmy z ufnością śladami Pana na szczyt Bożej Chwały.

Kilka miesięcy temu Grzegorz z Latowicza, wierny pielgrzym oborski, podzielił się ze mną radością udziału w Pieszej Pielgrzymce Osób Niepełnosprawnych na Jasna Górę. Do Matki Bożej wędrował po raz kolejny razem ze swoją niewidomą córką Angeliką, która od wielu lat pielgrzymuje z rodzicami do Obór mówiąc, że tutaj znajduje swój drugi dom. Grzegorz postanowił zabrać na tę pieszą pielgrzymkę na Jasną Górę nie tylko swoją córkę, ale także młodego niepełnosprawnego Mateusza na wózku inwalidzkim. Na jednym ze zdjęć które mi przesłał widać uśmiechniętego Mateusza na wózku, którego trzyma się idąca obok niewidoma Angelika, a na kolanach niepełnosprawnego chłopca śpi spokojnie mała dziewczynka z Domu Dziecka. Na innym zdjęciu widać znajdujących się na czele pielgrzymiej kolumny – Mateusza z krzyżem w rękach siedzącego na wózku prowadzonym przez Pana Grzegorza i idącą obok Angelikę.

Na tę drogę miłości zaprasza nas dzisiaj Piękna Pani z Medjugorie mówiąc: „Drogie dzieci! Miłość sprowadza mnie do was, ta miłość, której i was pragnę nauczyć – miłość prawdziwa. Miłość, którą Syn mój wam objawił umierając na krzyżu z miłości do was. Oddajcie mi swoje serca, a ja was poprowadzę…” (2.02.2013).

2. Matka Boża w piękny, niezwykle subtelny i delikatny sposób przypomina nam o swojej czułej opiece i macierzyńskiej obecności w trudach naszej ziemskiej wędrówki do niebieskiej ojczyzny, gdy od blisko 45 lat objawia się codziennie widzącym z Medjugorie ok. 20 minut przed Mszą świętą wieczorną (zimą o 17.40, a latem o 18.40) sprawowaną w ich kościele parafialnym św. Jakuba Apostoła. Obecnie codzienne objawienia ma jeszcze troje z sześciorga widzących (Ivan, Marija i Vicka), a pozostali jeden raz w roku. W pierwszych dniach Matka Boża ukazywała się dzieciom na wzgórzu, potem w kościele lub w zakrystii po prawej stronie prezbiterium, w salce pod wieżą, w kaplicy adoracji znajdującej się obok kościoła, lub w innym pomieszczeniu budynku parafialnego. Później widzący mieli codzienne objawienia najczęściej w swoich domach rodzinnych, lub w ich prywatnej przydomowej kaplicy, przy udziale tylko najbliższej rodziny i niewielkiej grupy wiernych. Ale także wtedy, gdy było to kilka kilometrów od ich kościoła parafialnego w Medjugorie, godzina codziennych objawień pozostawała ta sama, czyli ok. 20 minut przed popołudniową Mszą św. sprawowaną w kościele św. Jakuba (o 17.40 – zimą i o 18.40 – latem).

Ten fakt jest bardzo wymowny i stanowi swoiste zaproszenie oraz wskazanie ze strony Matki Bożej.

Jej matczyne objawienia i orędzia w Medjugorie cechuje głęboki chrystocentryzm, można powiedzieć, że jest to ich znamię szczególne i jest to całkowicie zgodne z Ewangelią. Maryja nigdy nie zasłania sobą Jezusa, Ona Go wskazuje, przynosi nam Jezusa i do Niego prowadzi, uczy wiernie podążać Jego śladami.

Dlatego także w Medjugorie przypomina, że Jezus obecny w Eucharystii stanowi źródło i szczyt życia Kościoła i całego naszego życia chrześcijańskiego. To prawdziwe centrum i serce naszej katolickiej wiary, które nieustannie wskazuje nam i ku któremu nas prowadzi Królowa Pokoju.

W ramach przygotowania do Mszy Świętej wieczornej o godz. 18.00 parafianie i pielgrzymi zgromadzeni w kościele św. Jakuba w Medjugorie odmawiają wspólnie Różaniec Święty prowadzony przez jednego z ojców franciszkanów.

W godzinie codziennego objawienia Matki Bożej o 17.40 – zimą (o godz. 18.40 – latem), zakonnik prowadzący Różaniec Św. zatrzymuje na chwilę wspólną modlitwę i prosi wszystkich wiernych zgromadzonych w kościele i łączących się duchowo (np. poprzez radio, telewizję i internet) o chwilę ciszy, uklęknięcie i otwarcie serca na dar macierzyńskiego nawiedzenia Maryi.

Ta krótka chwila jest jak łagodny uśmiech Pięknej Pani (po chorwacku „Gospy”) i jak gest wyciągniętej dłoni zapraszający do spotkania naszego serca z Sercem Niebieskiej Matki. To chwila w której każdy pełen wdzięczności, wzruszenia i radości może powtórzyć za św. Elżbietą: „A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie!”. To chwila w której Maryja przemawia do nas darem swojej cichej i dyskretnej obecności, pełna troskliwej miłości, tak jak w Kanie Galilejskiej, uważnie nas słucha, pociesza i oręduje za nami do Syna.

Ta krótka chwila zakończona wspólnym śpiewem ”Ave Maria” lub ”Przyszliśmy do Ciebie Matko…” ma miejsce bezpośrednio przed zapowiedzią rozważania czwartej tajemnicy bolesnej różańca – dźwiganie krzyża przez Pana Jezusa na Kalwarię. I to, Moi Drodzy, jest bardzo wymowne! W ten sposób Maryja pragnie nam powiedzieć, że jako nasza Niebieska Matka przychodzi, aby pozostać z nami na drodze naszego życia, a szczególnie w godzinie naszej życiowej kalwarii, z tą samą miłością i oddaniem, z jaką była przy swoim Cierpiącym Synu w Jego bolesnej drodze na Golgotę. Teraz będąc wzięta z duszą i ciałem do chwały nieba, pozostaje z nami, aby nas pocieszać, umacniać i prowadzić śladami ofiarnej miłości Jezusa – „przez krzyż do Nieba”.

Maryja każdego dnia poprzez Różaniec bierze nas za rękę i z macierzyńską miłością prowadzi do coraz głębszego zjednoczenia z misterium paschalnym męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, które sakramentalnie uobecnia się dla nas na ołtarzu w Ofierze Mszy Świętej i stanowi prawdziwe źródło oraz drogę naszego chrześcijańskiego życia, którego celem jest wieczysta komunia miłości z Trójjedynym Bogiem – Ojcem, Synem i Duchem Świętym.

Eucharystia sprawowana w naszych kościołach to sakramentalne uobecnienie Ofiary Chrystusa złożonej w Wielki Piątek na Ołtarzu Krzyża.

Jak uczy Św. Jan Paweł II: „Eucharystia zawiera niezatarty zapis męki i śmierci Pana. Nie jest tylko przywołaniem tego wydarzenia, lecz jego sakramentalnym uobecnieniem. Jest ofiarą Krzyża, która trwa przez wieki. (…) Jezus złożył ją i wrócił do Ojca dopiero wtedy, gdy zostawił nam środek umożliwiający uczestnictwo w niej, tak jakbyśmy byli w niej obecni. W ten sposób wierny może uczestniczyć w niej i korzystać z jej niewyczerpalnych owoców”.

Watykańska Dykasteria Nauki Wiary w dokumencie Nihil Obstat – ”Królowa Pokoju” z dnia 19 września 2024 r. dokonuje wnikliwej analizy i oceny orędzi z Medjugorie podkreślając obecne w nich „centralne miejsce Mszy świętej”.

W tymże dokumencie ukazującym duchowy fenomen Medjugorie i jego liczne owoce, znajdujemy stwierdzenie: „Modlitwa wiernych znajduje swój szczyt w celebracji Eucharystii”. Na potwierdzenie dokument Dykasterii Nauki Wiary przywołuje fragmenty niektórych orędzi Matki Bożej: „Msza Święta jest najwyższą formą modlitwy. Nigdy nie będziecie w stanie zrozumieć jej wielkości” (13.01.1984). „Drogie dzieci, także dzisiaj w sposób szczególny pragnę zaprosić was na Eucharystię. Niech Msza Święta będzie centrum waszego życia! W szczególności, drogie dzieci, niech Eucharystia będzie w waszych rodzinach: rodzina musi chodzić na Mszę Świętą i celebrować Jezusa. Jezus musi być centrum waszego życia!” (15.06.2018). „Niech Msza Święta nie będzie dla was przyzwyczajeniem, ale życiem; przeżywając Mszę Świętą każdego dnia, odczujecie potrzebę świętości” (25.01.1998). „Nie zapominajcie, że w Eucharystii, która jest sercem wiary, mój Syn jest zawsze z wami. On przychodzi do was i z wami łamie chleb, ponieważ, Moje dzieci, dla was umarł, zmartwychwstał i przyjdzie ponownie” (02.05.2016)”.

W dalszej części cytowanego dokumentu Watykańskiej Dykasterii Nauki Wiary czytamy:

„Następujące orędzie dobrze podkreśla mniejszą wartość samych objawień w obliczu ogromnego duchowego skarbu, jakim jest Eucharystia:

„Jestem bliżej was podczas Mszy Świętej niż podczas objawienia. Wielu pielgrzymów chciałoby być obecnymi w małej salce objawień i dlatego tłoczą się wokół plebanii. Kiedy będą się tłoczyli przed tabernakulum, tak jak teraz przed plebanią, zrozumieją wszystko, zrozumieją obecność Jezusa, ponieważ przyjmowanie Komunii jest czymś więcej niż byciem widzącym” (12.11.1986)”.

O. Jozo Zovko, chorwacki franciszkanin, dawny proboszcz z Medjugorie, wspomina:

„Pewien pielgrzym przyniósł mi kiedyś figurkę, która jest symbolem. Jest to figurka Matki Najświętszej; ręką wskazuje Ona na swe serce. Serca jednak nie widać, gdyż w miejscu serca znajduje się Hostia – to Eucharystia jest sercem Maryi! Maryja zawsze przychodzi, nie dla siebie, ale, aby przedstawić nam Eucharystię, Chleb Życia”.

Wymownie przypominają o tym słowa Matki Bożej przekazane przez jedną z widzących z Medjugorie: „Gdybyście mieli wybrać: być świadkami Mojego objawienia lub iść na Mszę świętą, wybierzcie zawsze Mszę świętą”.

Drodzy bracia i siostry! Z wiarą i pełnym miłości oddanie łączmy się z Chrystusem w Jego zbawczej Ofierze uobecnianej sakramentalnie na ołtarzu, adorujmy Zmartwychwstałego Pana ukrytego w Świętej Hostii i przyjmujmy Go do serca w częstej komunii świętej.

Papież Franciszek zachęca: „Obyście mogli znajdować w Eucharystii, misterium miłości i chwały, źródło łaski i światła, które rozjaśnia ścieżki życia. Niech Ciało i Krew Chrystusa będą dla każdego z was żywą obecnością i wsparciem pośród trudności, umocnieniem w cierpieniu na każdy dzień oraz zadatkiem przyszłego zmartwychwstania”.

Jak uczy nasz wielki Rodak Św. Jan Paweł II:

„Komunia eucharystyczna została nam dana, abyśmy „nasycili się” Bogiem na tej ziemi, w oczekiwaniu na pełne zaspokojenie w niebie”.

„Eucharystia kieruje do ostatecznego celu, jest przedsmakiem pełni radości obiecanej przez Chrystusa; w pewnym sensie jest antycypacją Raju – w niej otrzymujemy zadatek przyszłej chwały”.

Nasza Pani (Gospa) z Medjugorie w swoich matczynych orędziach podkreśla także znaczenie adoracji i uwielbienia Jezusa w Sakramencie Miłości:

„Wzywam was do rozmiłowania się w Przenajświętszym Sakramencie Ołtarza. Adorujcie Go, drogie dzieci, w waszych parafiach (…) Jezus stanie się dla was Przyjacielem i nie będziecie mówić o Nim jak o kimś ledwie poznanym. Zjednoczenie z Nim będzie dla was radością i staniecie się świadkami Jezusowej miłości, jaką On ma dla każdego stworzenia. Drogie dzieci, kiedy adorujecie Jezusa jesteście również blisko mnie” (25.09.1995). „Jeszcze daleko jesteście od spotkania z Bogiem w waszym sercu. Dlatego jak najwięcej czasu spędzajcie na modlitwie i adoracji Jezusa w Przenajświętszym Sakramencie ołtarza, aby On was przemienił i umieścił w waszym sercu żywą wiarę i pragnienie życia wiecznego. Wszystko przemija, kochane dzieci, tylko Bóg jest nieprzemijający. Jestem z wami i zachęcam was z miłością” (25.03.2008). „Adorujcie mojego Syna, aby On napełnił was swoim pokojem i miłością, za którymi tęsknicie” (25.10.2012).

Dziewiętnaście lat temu Ania uległa wypadkowi. Razem z rodzicami i młodszym bratem wracała wieczorem z kościoła. Zostali potrąceni przez pijanego kierowcę. Po miesiącu ojciec Ani zmarł. Ona zaś od tego czasu siedzi na wózku inwalidzkim. Ma dzisiaj trzydzieści sześć lat. Cały czas czuje bolesne drętwienie w nogach spowodowane urazem rdzenia i uszkodzeniem nerwów obwodowych. Ma również bóle spastyczne. Dzieliła się ostatnio: „Sam fakt wypadku nie był dla mnie powodem pretensji i buntu wobec Pana Boga. Owszem pytałam Go, dlaczego takie nieszczęście przytrafiło się naszej rodzinie, ale nigdy nie było we mnie nienawiści i gniewu. Doświadczyłam wewnętrznej przemiany, gdy zaczęłam uwielbiać Pana Jezusa. Dwa lata temu rozpoczęły się w mojej parafii wieczory uwielbienia. Zaangażowałam się w tę formę modlitwy. Odkryłam wielką wartość uwielbiania Go w Najświętszym Sakramencie i podczas Eucharystii. Zrozumiałam, że najdoskonalszym uwielbieniem Boga jest każda Msza święta. Dotarło do mnie, że taka zwykła, wieczorna Msza parafialna, w której uczestniczy kilka staruszek, ma dokładnie taką samą wartość, jak ta, na której są setki osób i różne «efekty specjalne». Nie muszę szukać uzdrawiającego Jezusa gdzieś daleko, bo On jest tuż obok mnie”.

3. Drodzy bracia i siostry, zgromadzeni w Oborskim Wieczerniku przy Eucharystycznym Sercu Jezusa!

Razem z Maryją, Matką Bolesną, podążajmy wytrwale śladami Ukrzyżowanej Miłości! Pokrzepieni Chlebem Eucharystycznym wspinajmy się z ufnością od stacji do stacji tą jedyną drogą zbawienia i prawdziwego pokoju, którą przygotował i wytyczył nam Boski Odkupiciel, i niestrudzenie wskazuje nam Piękna Pani z Medjugorie. Pociągnięci Jej przykładem i wsparci Jej orędownictwem odpowiedzmy całym naszym sercem i całym naszym życiem na miłość Jezusa Ukrzyżowanego, wejdźmy na drogę nawrócenia, abyśmy prawdziwie „przyoblekli się w Chrystusa” (por. Ga 3, 27), naszego jedynego Pana i Zbawiciela, i mogli stać się radosnymi świadkami Jego Zmartwychwstania. Amen.

o. Piotr Męczyński O.Carm.

« Wszystkie wiadomości   « powrót  

 



  Klasztor karmelitów z XVII w. oraz Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Oborach położone są 20 km od Golubia-Dobrzynia w diecezji płockiej. Jest to miejsce naznaczone szczególną obecnością Maryi w znaku łaskami słynącej figury Matki Bożej Bolesnej. zobacz więcej »


  Sobotnie Wieczerniki mają charakter spotkań modlitewno- ewangelizacyjnych. Gromadzą pielgrzymów u stóp MB Bolesnej. zobacz więcej »
 
     
 
  ©2006 Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej

  Obory 38; 87-645 Zbójno k. Rypina; tel. (0-54) 280 11 59; tel./fax (0-54) 260 62 10;
  oprzeor@obory.com.pl

  Opiekun Pielgrzymów: O. Piotr Męczyński; tel. (0-54) 280 11 59 w. 33; (0-606) 989 710;
  opiotr@obory.com.pl

 
KEbeth Studio